USA. Aresztowano ojca, który wkładał 3-latka do bagażnika

Bronisław Matlak został oskarżony o umyślne narażenie zdrowia swojego syna. Mężczyzna tłumaczy, że przeprowadzał eksperyment społeczny. Broni go żona. Chłopca tymczasowo odebrano rodzicom.

Obraz
Źródło zdjęć: © Twitter
Michał Nowak

Dziwna sytuacja wydarzyła się przed jedną z restauracji. Matlak opuścił ją wraz z synem, po czym krzycząc na niego, wsadził do bagażnika i odjechał. Twierdził, że chciał wywołać reakcję wśród przypadkowych świadków zdarzenia, licząc na to, że się wtrącą. Nie wiedział, że jest nagrywany.

Byłeś niegrzeczny i teraz zostaniesz ukarany. Wsadzę cię do bagażnika – miał według relacji świadków krzyczeć Matlak do syna.

Mężczyzna został aresztowany, gdy wrócił do restauracji. Był już wtedy sam. Funkcjonariuszom tłumaczył, że zrobił to już trzeci raz i za każdym razem nikt nie reagował. Twierdził, że chciał w ten sposób zdobyć przebojowy materiał, który rozniesie się w internecie. Miał on udowodnić ludziom, że powinni czasem wtrącać się w nieswoje sprawy.

Pomyślałem, że może powinienem zrobić wideo, by pokazać ludziom, że powinni reagować, gdy widzą, że dzieje się coś złego – powiedział Matlak w rozmowie z NBC Chicago.

Świadkowie mają inne zdanie. Twierdzą, że sytuacja z karą wydarzyła się całkiem na serio. Ich zdaniem Matlak wrzucił syna do bagażnika i natychmiast odjechał, nie dając nikomu czasu na reakcję. Zwracają uwagę także na to, że dzień zdarzenia był wyjątkowo gorący. Było ponad 30 stopni.

Żona aresztowanego, Laura Ouijano broni męża. Potwierdza jego wersję i tłumaczy, że miała możliwość natychmiastowego wyciągnięcia dziecka z bagażnika poprzez tylną kanapę samochodu. Świadkowie twierdzą jednak, że gdy mąż odjeżdżał spod restauracji, nie zrobiła tego.

Opieka społeczna z Norridge na przedmieściach Chicago, gdzie doszło do zdarzenia, zadecydowała o odebraniu rodzicom dziecka. 3-latek trafił do krewnych pary. Pozostanie tam do czasu, aż służby "w pełni rozumieją wszystko okoliczności" sprawy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Dominik wpadł pod pociąg, gdy pomagał. 17-latek opuścił szpital
Dominik wpadł pod pociąg, gdy pomagał. 17-latek opuścił szpital
Turyści ruszyli. Zatrzęsienie w majówkę. Leśnicy: apelujemy i prosimy
Turyści ruszyli. Zatrzęsienie w majówkę. Leśnicy: apelujemy i prosimy
Wiktoria nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań. Teraz ujawniają
Wiktoria nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań. Teraz ujawniają
Trzeźwy kierowca uznany winnym wypadku. Jest zszokowany wyrokiem sądu
Trzeźwy kierowca uznany winnym wypadku. Jest zszokowany wyrokiem sądu
Nagranie z A1 obiega sieć. "Wytrwałości i stalowych nerwów"
Nagranie z A1 obiega sieć. "Wytrwałości i stalowych nerwów"
"Brak wyników". Ukraina przestała odpowiadać. Trump dzwoni do Putina
"Brak wyników". Ukraina przestała odpowiadać. Trump dzwoni do Putina
Posadź zamiast pelargonii i petunii. Kwitnie długo i jest łatwa w uprawie
Posadź zamiast pelargonii i petunii. Kwitnie długo i jest łatwa w uprawie
Niemcy rozpisują się o Polsce. "Megaprojekt" za 695 mln zł
Niemcy rozpisują się o Polsce. "Megaprojekt" za 695 mln zł
Płyta tektoniczna pod Pacyfikiem pęka. "Jak wykolejający się pociąg"
Płyta tektoniczna pod Pacyfikiem pęka. "Jak wykolejający się pociąg"
Tragedia na rodzinnych wakacjach. Nie żyje 4-latek
Tragedia na rodzinnych wakacjach. Nie żyje 4-latek
1 maja o poranku. Taki widok na Krupówkach. Komentarz zbędny
1 maja o poranku. Taki widok na Krupówkach. Komentarz zbędny
Złamał biodro. Zaproponowali eutanazję. Ksiądz z Kanady rozżalony
Złamał biodro. Zaproponowali eutanazję. Ksiądz z Kanady rozżalony