"Brak wyników". Ukraina przestała odpowiadać. Trump dzwoni do Putina
Po roku niejednoznacznych negocjacji zmieniło się podejście Ukrainy do kontaktów między Waszyngtonem a Moskwą. Jak podaje portal unian.ua, władze i społeczeństwo coraz częściej reagują na takie wydarzenia obojętnością. Najnowsza rozmowa telefoniczna między Trumpem a Putinem, która jeszcze niedawno budziła w Kijowie poważne obawy, tym razem przeszła niemal bez echa. "Brak wyników" - podsumowują eksperci.
Jeszcze w 2025 roku podobne kontakty postrzegano jako potencjalne zagrożenie dla interesów Ukrainy. Obecnie jednak – jak zauważa The New York Times – reakcja ukraińska wyraźnie się zmieniła i przybrała formę chłodnej rezerwy.
Po ostatniej rozmowie przywódców prezydent Wołodymyr Zełenski ograniczył się jedynie do polecenia zapoznania się z jej treścią. Nie podjął ani bezpośrednich rozmów z Waszyngtonem, ani konsultacji z sojusznikami. To znacząca zmiana, ponieważ wcześniej takie działania były standardową reakcją na kontakty USA–Rosja odbywające się bez udziału Ukrainy.
Zmiana strategii władz w Kijowie
Jak podaje portal unian.ua, przyczyną tej zmiany jest przede wszystkim brak wymiernych efektów wcześniejszych rozmów. W ciągu ponad roku odbyło się co najmniej jedenaście kontaktów między Trumpem a Putinem, jednak żaden z nich nie przybliżył zakończenia wojny.
Przewodnicząca Komisji Spraw Zagranicznych Rady Najwyższej, Oleksandra Mereżko, podsumowała sytuację jednoznacznie: "brak rezultatów" sprawił, że Ukraina przestała przywiązywać większą wagę do takich inicjatyw.
Społeczne rozczarowanie
Zmiana nastawienia widoczna jest również w społeczeństwie. Po wyborach w Stanach Zjednoczonych część Ukraińców wiązała nadzieje z możliwością szybkiego zakończenia wojny przy udziale Trumpa. Dziś te oczekiwania wyraźnie osłabły.
Jak podaje portal unian.ua, informacje o kolejnych rozmowach między przywódcami są w Kijowie coraz częściej traktowane jako formalność, która nie przekłada się na realną sytuację na froncie. Rosnące rozczarowanie skutecznością dyplomacji sprawia, że społeczeństwo skupia się raczej na działaniach militarnych niż politycznych deklaracjach.
Współpraca z USA – konieczność, nie nadzieja
Mimo rosnącej obojętności Ukraina nie może sobie pozwolić na ignorowanie Stanów Zjednoczonych jako kluczowego partnera. Kijów nadal utrzymuje współpracę z Waszyngtonem i pozostaje otwarty na wybrane inicjatywy dyplomatyczne, w tym propozycje krótkoterminowych rozejmów.
Jednak – jak podaje portal unian.ua – władze Ukrainy podkreślają, że ich zaangażowanie wynika bardziej z pragmatyzmu politycznego niż wiary w przełom. Równolegle kraj intensyfikuje własne działania: zwiększa produkcję zbrojeniową oraz prowadzi operacje ofensywne, również na terytorium Rosji. Symbolicznym przykładem była operacja przeprowadzona zaledwie kilka godzin po rozmowie Trump–Putin, kiedy ukraińskie siły zaatakowały infrastrukturę naftową w Rosji.
Dyplomacja bez przełomu
Podczas rozmowy z 29 kwietnia Putin zadeklarował gotowość ogłoszenia rozejmu do 9 maja, czyli tzw. Dnia Zwycięstwa. Jednocześnie Trump wezwał rosyjskiego przywódcę do skupienia się na zakończeniu wojny w Ukrainie, zamiast angażowania się w działania wobec Iranu.
Unia Europejska wskazuje, że Stany Zjednoczone powinny zwiększyć presję na Rosję, zwłaszcza w kontekście jej relacji z Teheranem. Jednak – jak podaje portal unian.ua – po ostatniej rozmowie Trumpa z Putinem brak jest dowodów na to, by taka presja rzeczywiście została wywarta.