Agnieszka Potoczny-Łagowska| 
aktualizacja 

Ceny w Krakowie to kosmos. Zobaczcie sami. Tyle chcą za godzinę

305

Kraków jest jednym z najpiękniejszych miast w naszym kraju. Chętnie przyjeżdżają tutaj turyści nie tylko z zagranicy, ale i z Polski. Niestety ceny niektórych atrakcji zwalają z nóg. Na przykład przejażdżka dorożką, choćby 10-minutowa, to wydatek rzędu kilkuset złotych.

Ceny w Krakowie to kosmos. Zobaczcie sami. Tyle chcą za godzinę
Tyle kosztuje przejazd dorożką po Krakowie (Getty Images, o2)

Przed nami ostatnie dwa tygodnie ferii zimowych (od 13 do 26 lutego). W tej turze leniuchować będą uczniowie z województw: dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego i zachodniopomorskiego. Wielu z nich zapewne wyjedzie z rodzicami na zimowy wypoczynek do różnych miejsc w Polsce. Niektórzy prawdopodobnie odwiedzą też miasto królów polskich, czyli magiczny Kraków.

Dorożka w Krakowie. Cena? Za godzinę 700 zł

Tutaj nie można się nudzić i to pewne! Będąc w Krakowie, warto odwiedzić kilka historycznych i zapierających dech w piersiach punktów, m.in. Wawel, Sukiennice, Barbakan, Kościół Mariacki czy Smok Wawelski. Spacerując po przepięknym Rynku Głównym, bez względu na porę roku, od razu da się dostrzec stojące tam liczne dorożki konne.

Fiakrzy ochoczo zachęcają przechodniów do przejażdżki wybraną bryczką po mieście. Proponują kilka tras przejazdu. Choć to na pewno wyjątkowe doświadczenie, ceny za tę atrakcję zwalają z nóg.

Najtańsza z opcji, czyli Barbakan, kosztuje 250 zł, a przejazd zajmuje 10-15 minut. Kolejna pozycja na liście to Wawel, za który trzeba zapłacić 300 zł. Podróż bryczką konną trwa wówczas nieco dłużej, bo 20-25 minut. Jeśli ktoś zamarzy, aby zwiedzić Kazimierz, musi się liczyć z wydatkiem rzędu aż... 700 zł! Wtedy jednak ma możliwość pojeździć w dorożce przez blisko godzinę.

Ceny za dorożki faktycznie są kolosalne, ale myślę, że warto. W końcu nie robi się tego codziennie. Właśnie wróciliśmy z długiej przejażdżki, bo byliśmy aż na Kazimierzu. Wiele zobaczyliśmy, a po drodze wykonaliśmy mnóstwo zdjęć. A nasze dzieci miały z tego sporą frajdę - mówią w rozmowie z o2.pl pani Marta i pan Piotr z Poznania.
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić