"Drżyjcie glonojady!". Tego robić już nie wolno. Kierowca dostał mandat

Policja wystawia już mandaty karne za jazdę na zderzakach. Okazuje się, że za popędzanie innych kierowców można sporo zapłacić. Aby ukarać winowajcę, mundurowym wystarczy nagranie z rejestratora jazdy.

Kierowca otrzymał mandat za jazdę na zderzakuKierowca otrzymał mandat za jazdę na zderzaku
Źródło zdjęć: © Facebook

Kierowcy w Polsce muszą się mieć na baczności. 1 czerwca zmieniły się niektóre przepisy ruchu drogowego. Wśród nowinek, które odbiły się najszerszym echem, było skodyfikowanie w prawie tzw. bezpiecznej odległości. Z nowych zasad wynika, że na drogach szybkiego ruchu kierujący pojazdem musi jechać za poprzedzającym go samochodem w odległości równej co najmniej połowie jego aktualnej prędkości wyrażonej w metrach.

Portal brd24.pl poinformował, że policja egzekwuje już nowe przepisy. Po wprowadzeniu nowych zasad narzekano, że policja będzie miała z tym spory problem. Okazało się, że do obowiązku należy się stosować nawet wtedy, gdy w pobliżu nie ma radiowozu. Przekonał się o tym jeden z kierowców, który był świadkiem niebezpiecznego zachowania. Udało mu się nagrać jazdę na zderzaku, dlatego testowo postanowił przesłać wideo policji.

Autor nagrania nie ukrywał zdziwienia, kiedy okazało się, że policja nie zignorowała jego zgłoszenia. Czytelnik portalu brd24.pl poinformował, że otrzymał od mundurowych odpowiedź zwrotną. W jej treści napisano, że zgłoszenie zostało przyjęte i rozpatrzone na podstawie nagrania wideo. Funkcjonariuszom udało się zidentyfikować tablice rejestracyjne i ukazać niecierpliwego kierowcę mandatem karnym.

"Kuriozum!" Andrzej Duda na celowniku. Piotr Zgorzelski nie szczędził mocnych słów

Wybrane dla Ciebie