Fatalne wieści dla turystów! To koniec Zakopanego, jakie znamy?!

To jakiś totalny dramat. Mnóstwo przedsiębiorców z Zakopanego poszukuje chętnych do pracy, lecz odzew jest bardzo znikomy. Już pojawiają się pytania o to, kto będzie obsługiwał turystów.

Krupówki Krupówki
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons

Po lockdownie sytuacja w branży turystycznej zmieniła się diametralnie. Obostrzenia w gastronomii i hotelarstwie doprowadziły do tego, że wiele osób straciło pracę.

Okazuje się, że tymczasowi bezrobotni zdecydowali się przebranżowić i teraz nie zamierzają już wracać do turystyki. Chcą tego uniknąć przede wszystkim ze względu na brak gwarancji stabilności zatrudnienia.

Zakopane. Trudna sytuacja na rynku pracy

Portal podroze.gazeta.pl donosi, że ogłoszenia "przyjmę do pracy" wiszą już niemal na wszystkich drzwiach hoteli i restauracji na Krupówkach. Braki kadrowe są potężne.

Znam jeden z pensjonatów, którego właściciele z Krakowa codziennie rano przyjeżdżają do Zakopanego, aby obsługiwać gości, bo po prostu nie ma kto tego robić. Niemal w każdym pensjonacie są braki kadrowe - powiedział w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Dariusz Galica, współpracujący z hotelami i pensjonatami w górach w pozyskiwaniu klientów.

Brakuje kelnerów, kucharzy, pokojowych czy też recepcjonistów. Pracodawcy oferują coraz lepsze warunki finansowe, zakwaterowanie i wyżywienie, ale to nie wystarcza. Rąk do pracy po prostu brakuje.

Zwołali kongres, nie mieli masek. Posłanka tłumaczy

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie