Kary zamiast dopłat do węgla. Niemiła niespodzianka dla wielu Polaków

55

Dodatek węglowy budzi ogromne zainteresowanie wśród Polaków, bo daje gwarancję wypłaty 3 tys. zł. Jednak cała procedura umożliwia też gminom wyłapanie osób, które nie zostały uwzględnione w deklaracjach śmieciowych. W efekcie samorządowcy mogą zacząć karać tych mieszkańców, którzy dotąd unikali opłat za śmieci.

Kary zamiast dopłat do węgla. Niemiła niespodzianka dla wielu Polaków
Kary zamiast dopłat do węgla. Niemiła niespodzianka dla wielu Polaków (PAP, PAP/Paweł Supernak)

We wrześniu wprowadzono zmiany do ustawy o dodatku węglowym. Dzięki nim urzędnicy mogą porównać wniosek o wypłatę 3 tys. zł z innymi podaniami o pomoc. Mowa w tym przypadku o wypłatach świadczeń rodzinnych, wychowawczych, dodatku mieszkaniowego czy osłonowego. Samorządy zyskały też możliwość skonfrontowania wniosku z deklaracją śmieciową.

Kary zamiast dopłat do węgla. Niemiła niespodzianka dla wielu Polaków

Chęć uzyskania dodatku węglowego w wysokości 3 tys. zł może sprawić, że spora część Polaków... otrzyma kary. Jak ujawniła Interia, "do wniosku węglowego właściciel starający się o dodatek wpisuje osoby we wspólnym gospodarstwie domowym ze wskazaniem numerów PESEL. W deklaracji śmieciowej takich danych się nie podaje, ale wpisuje się liczbę domowników".

Jeśli liczba osób w gospodarstwie domowym, które złożyło wniosek o wypłatę dodatku węglowego, będzie inna od tej w deklaracji śmieciowej, dana rodzina może się spodziewać wezwania do zapłaty za niewykazywanych dotąd domowników. Takie wezwanie może obejmować nawet okres do pięciu lat wstecz.

Samorządom trudno się dziwić, bo z szacunków Związku Gmin Wiejskich RP wynika, że razem z Ukraińcami mieszkającymi w Polsce, poza "systemem śmieciowym" pozostaje obecnie w naszym kraju ok. 10 mln osób. Oznacza to gigantyczne straty dla miejskich i wiejskich gmin.

Pierwszych "śmieciowych kombinatorów" udało się wyłapać w Gorzowie Wielkopolskim. Tamtejsi urzędnicy zdradzili, że każda "zagubiona" osoba w systemie śmieciowym będzie musiała zapłacić od 1,3 do 1,6 tys. zł. Przy większej liczbie domowników, rachunek wystawiony za lata unikania opłat za wywóz odpadów może być wyższy niż wartość dodatku węglowego.

Przypomnijmy, że dodatek węglowy to pomysł rządu, który ma pomóc Polakom w dobie wysokich cen źródeł ciepła. 3 tys. zł przysługuje gospodarstwom domowym, dla których głównym źródłem ogrzewania jest kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe – zasilane węglem kamiennym, brykietem lub peletem, zawierającymi co najmniej 85 proc. węgla kamiennego.

Aby otrzymać dodatek węglowy, niezbędny jest wpis lub zgłoszenie jednego z powyższych źródeł ogrzewania do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Przy rozpatrywaniu wniosków pod uwagę brana będzie data wprowadzenia wpisu albo jego decyzji - nie może to być później niż 11 sierpnia 2022 roku. Wnioski można składać tylko do 30 listopada 2022 roku.

Zmiany wprowadzone we wrześniu sprawiły, że zaczęła obowiązywać zasada "jeden adres - jeden dodatek węglowy". Wcześniej Polacy masowo składali po kilka wniosków na jeden budynek, argumentując iż w jego wnętrzu mieszka kilka rodzin. Nieco inaczej jest w przypadku bloku mieszkalnego, który ogrzewany jest z jednego pieca. Tam dodatek przysługuje na każdy lokal - ma on odrębny adres z uwagi na numer mieszkania.

Zobacz także: Gdańsk bez dostawcy prądu. "Nie wpłynęła żadna oferta"
Autor: ŁKU
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić