Kamil Niewiński| 

Konflikt przyprawowych gigantów. Kością niezgody polska flaga

0

To zdecydowanie jeden z takich sporów, których raczej nikt nigdy się nie spodziewa. Dwa liczące się na naszym rynku koncerny weszły w sądowy spór, którego kwestią jest wykorzystywanie polskiej flagi na opakowaniach przypraw.

Konflikt przyprawowych gigantów. Kością niezgody polska flaga
Dwaj giganci polskiego rynku przypraw spotkali się w sądzie (Pixabay)

Gdy na jakimkolwiek produkcie widzimy polską flagę, momentalnie pojawia się jedno skojarzenie - mamy do czynienia z produktem z Polski. Tak najczęściej jest, jednak istnieją przypadki, w których niektórzy producenci celowo próbują sprawić, że klient tak właśnie będzie myślał.

To właśnie jest zarzewiem sporu dwóch koncernów spożywczych - polskiego Prymatu oraz chorwackiej Podravki. Ta druga jest najlepiej znana na polskim rynku z Vegety, czyli bardzo popularnego miksu przypraw. W sektorze mieszanek przypraw, jak podaje "Rzeczpospolita", może ona pochwalić się rynkowym udziałem na poziomie 25 proc. Pierwszy jest Kucharek (44 proc.) produkowany przez Prymat.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Cudowne działanie przypraw. Zmniejszają skutki tłustej diety

Cały spór nie wynika jednak tylko z rynkowej pozycji obu produktów, chociaż z pewnością miał on wpływ na to, że cała afera wybuchła. Problemem jest nowe opakowanie Vegety. Znajduje się na nim biało-czerwony pasek, który zdaniem Prymatu ma sugerować klientowi, że produkt ten jest polskiego pochodzenia, co jest nieprawdą.

Zdaniem prawników spółki Prymat, element stylizowany na polską flagę na opakowaniu Vegety może niezgodnie z prawdą sugerować, że jest to produkt polski czy też polskiej marki - pisze o całej sprawie "Rzeczpospolita".

Sąd zadecydował. Konsekwencje dla giganta polskiego rynku przypraw

Sąd przyznał rację Prymatowi i przyznał, na razie nieprawomocnie, że Podravka wprowadzała klienta w błąd. Na czas trwania procesu chorwacka marka nie może używać kontrowersyjnych opakowań Vegety. Tyczy się to wszystkich obszarów działalności - promocji, reklam i sprzedaży. Partie ze wspomnianymi opakowaniami do sklepu więc na razie nie trafią.

Wyrok jest nieprawomocny, dlatego Chorwaci mogą się od niego odwołać. Jeżeli jednak sprawa zakończy się w ten sposób, Prymat wygra zarówno wizerunkowo, jak i finansowo, chociaż wszystko rozbijać się ma o kilkaset tysięcy złotych. Gorzej, jeśli sprawą zajmie się UOKiK - ten bowiem znany jest z nakładania astronomicznych kar na firmy, które wprowadzały konsumentów w błąd pod kątem kraju pochodzenia produktów.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić