Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
PTA
|

"Niepojęte". Polacy rozżaleni po powrocie z Włoch. Poszło o pieniądze

337
Podziel się:

Wakacje powoli dobiegają końca, ale wielu Polaków wciąż korzysta jeszcze z sezonu urlopowego. Nasi rodacy chętnie wypoczywają na plażach w cieplejszych od Polski krajach. Spora część wybiera Turcję czy Chorwację, a zwolennicy aktywniejszego spędzania wolnego czasu często udają się do Włoch. Rzym, Mediolan, Wenecja... Jest co zwiedzać! Niestety, wydatki w euro skutecznie uszczuplają portfel. Mina może zrzednąć. Szczególnie, jeśli nie mamy świadomości, że przy każdej wizycie w restauracji obsługa doliczy nam tzw. coperto.

"Niepojęte". Polacy rozżaleni po powrocie z Włoch. Poszło o pieniądze
Nie chcesz jeść na ziemi lub w biegu? Przygotuj się na "coperto" (Pixabay)

Coperto we Włoszech jest rzeczą zupełnie normalną, stosowaną w niemal wszystkich restauracjach. Nie zmienia to faktu, że wielu nieświadomych Polaków ma z tym problem. Kwota dodawana do rachunku po konsumpcji, w przeliczeniu na złotówki, bywa dość pokaźna.

Byliśmy z narzeczoną w Wenecji. Chcąc uniknąć wysokiego rachunku, zamówiliśmy jedną pizzę na dwoje. Widzieliśmy na sąsiednich stolikach, że porcje są duże i na pewno się najemy. Dopiero po zapłaceniu wziąłem do ręki paragon i okazało się, że doliczono nam aż 5 euro. Szybko wygooglowałem słowo "coperto" i mnie zamurowało. Informacja o płatności 2,5 euro za osobę była podana drobnym drukiem na samym dole karty dań. Zamiast 10 euro, zapłaciliśmy 15. Rachunek urósł o 50 procent. To jest niepojęte - relacjonuje pan Piotr z Trójmiasta.

"Coperto" można przetłumaczyć jako "nakrycie". To stała opłata, którą dodaje się do rachunku, zależnie od liczby klientów. We włoskich restauracjach tzw. coperto stosuje się prawie zawsze, dlatego przed wyjazdem do tego malowniczego kraju warto nastawić się na nieco większe wydatki.

Prawie 50 zł za tzw. coperto we Włoszech

Łatwo policzyć, że w weneckiej restauracji, do której wstąpił pan Piotr, czteroosobowa rodzina zapłaciłaby za "coperto" 10 euro, czyli około 48 złotych. Mówimy tylko o kwocie za "nakrycie". Do tego trzeba będzie doliczyć wartość zamówionych dań oraz napojów.

We Włoszech można znaleźć nieliczne restauracje, w których opłata za tzw. coperto nie obowiązuje. Należy to jednak potraktować jako miłą niespodziankę, wyjątek od reguły.

Byliście kiedyś we Włoszech? Mieliście do czynienia z opłatą za "coperto"? Ile wyniosła? Czekamy na odpowiedzi w sekcji komentarzy.

Zobacz także: "Polandia". Alessandro z Włoch
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(337)
coperto
4 tyg. temu
w Polsce wygląda inaczej i często zasiada w senacie.
PolskieSYCE
miesiąc temu
Polska to kraj zydowski. Jak niemam kasy to siedze w domu, a nie we Wloszech urlop robie i potem narzekam ze 2.5€ musialem za usluge zaplacic. Zenada 🤦🏻 Jak jestem polskim golym chytrusem bez kasy, to nie ide do restauracji jesc, bo tam normalka ze posilki sa drozsze i trzeba za obsluge zaplacic. Zamiast tego kupuje duza pizze w pizzerii i ide nad morze ja spozyc, a nie szpanuje przed laska zapraszajac ja na pizze ze szklanka wody do lokalu, a potem narzekam, ze za obsluge musialem zaplacic. Ale tak to jest, jak sie wioche na salony wpusci 😂🤣😂 Jak sie juz do lokalu wchodzi, to sie kelnerowi reszte rachunku zaokrägla i za serwis placi.
Plażowy Janus...
miesiąc temu
Jak cię nie stać na wakacje to siedź w domu albo zabierz tyle bigosu w słoiki żeby nie jeść w restauracjach czy knajpkach
Manie
miesiąc temu
To tak jakbys wydal 2.5zl
Renata
miesiąc temu
Uważam, że każdy powinien wiedzieć przed zamówieniem za co płaci, a informacja o tym powinna być wystawiona w publicznym miejscu a nie pod stołem doliczać koszty dodatkowe, jednemu tyle a drugiemu jeszcze więcej za usługę. Popieram Pana Piotra jeżeli nie było informacji o doliczaniu jakiś dodatkowych kosztów, to stwarza sytuację do naduzyc. Niektórzy ci co nie liczą się z groszem, biorą kredyt i za granicą szpanują i udaja prezesow a potem po przyjeździe dziaduja. Ja uważam, że żyje się nie po to by jesc, tylko je się po to by żyć, a więc liczę kase i wole ja przeznaczyć na zwiedzane zabytki a nie na jakieś ukryte manipulacje rachunkowe. Idę do restauracji i powinnam wiedzieć ile zapłacę a nie jakieś niemiłe niespodzianki dodatkowe np za to że siedzę przy oknie, że siedzę na tapicerowanej sofie itp to wszystko powinno być wypisane- o ile mają miejsce- przy wejściu do lokalu. Lubię jasne sytuacje.
Ola
miesiąc temu
Piotr z trojmiasta brzmi jak moj byly, z wezem w kieszeni... Jak sie nie ma to sie siedzi w domu tyle w temacie, a na wakacje jak sie jedzie w konkretne miejsce to warto poczytac o kulturze i zwyczajach zamiast sie dziwic... Zenujace
heh
miesiąc temu
Tomasz "coperto" Grodzki coś wie na ten temat.
Set
miesiąc temu
5-10 E to nie tak dużo!
Ragazza
miesiąc temu
No cóż . Pan Piotr zawsze może pojechać do Jastarni. 15 euro za pizzę w Wenecji to nie majątek .Dolce vita
Twój Nick
miesiąc temu
są też inne zwyczaje: w dobrych lokalizacjach restauracje w porze lunchu sprzedają minimum lunche a w porze kolacji minimum kolację. Nie ma siedzenia przy kieliszku wina czy drinku, juz koperta nie wystarcza
Kamperem prze...
miesiąc temu
Bylem we wloszech i zadnego coperto nikt nie doliczal sobie Sam, a 5 euro napiwku to nie duzo... jesli kogos nie stac na jedzenie we wloszech niech jedzie jak kolega ktory pisal komentarz wyzej z wlasnymi sloikami.
JaceK
miesiąc temu
U nas coperto jest modne w elitach a ostatnio słyszałem, że gościu z elit na swoim ślubie zamiast coperto to dostał traktor za póltora bańki.
KrisPalermo
miesiąc temu
Biorąc pod uwagę że we Włoszech nie trzeba dawać napiwków bo już jest i tak coperto, zwykle 1,5 do 2,5 euro…: No rzeczywiście to musiał być ogromny szok dla klientów z Polski
dsd
miesiąc temu
Dlatego na wakacje ja zawsze biorę słoiki do auta i omijam szerokim łukiem wszelkie restauracje.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić