W ten sposób uczczą pamięć 14-letniego Mateusza. Zginął na torach
W Suszu zaplanowano marsz milczenia po śmierci 14-letniego Mateusza, ucznia miejscowej szkoły podstawowej. Organizatorzy wydarzenia podkreślili w rozmowie z "Faktem", że ma ono być symbolicznym sprzeciwem wobec hejtu i wykluczenia. Nastolatek zginął na torach, a według nieoficjalnych informacji mógł doświadczać nękania ze strony rówieśników. Okoliczności tragedii wyjaśnia prokuratura.
Najważniejsze informacje
- Spotkanie zaplanowano na sobotę, 13 czerwca, o godz. 18 w kościele św. Rozalii w Suszu.
- Organizatorzy informują, że pierwotna formuła marszu milczenia nie dojdzie do skutku.
- Śledztwo po śmierci 14-latka prowadzi Prokuratura Rejonowa w Iławie.
Tragedia 14-letniego Mateusza poruszyła mieszkańców Susza i osoby spoza miasta. Chłopiec, uczeń miejscowej szkoły podstawowej, zginął na torach 16 kwietnia. Mieszkańcy od początku zapowiadali wspólne upamiętnienie nastolatka i sprzeciw wobec przemocy oraz wykluczenia.
Marsz milczenia w Suszu w zmienionej formule
Zapowiadany marsz milczenia ma się odbyć 13 czerwca, ale nie w takiej formule, jak zakładano wcześniej. Organizatorzy przekazali, że napotkali problemy formalne i nie udało się przeprowadzić wydarzenia według pierwotnego planu. Zamiast tego zaprosili mieszkańców do kościoła św. Rozalii w Suszu na mszę świętą o godz. 18.
W pisemnym komunikacie wyjaśnili powody zmiany. "Niestety, mimo wielu próśb i starań, marsz milczenia nie odbędzie się w planowanej formie. Byliśmy odsyłani od instytucji do instytucji, zasłaniano się procedurami i terminami, na które zwyczajnie nie dano nam realnej szansy, ale nie pozwolimy, aby ta cisza stała się obojętnością" - przekazali organizatorzy.
Po nabożeństwie uczestnicy mają wspólnie przejść na cmentarz. Tam złożą znicze i kwiaty na grobie Mateusza oraz uczczą jego pamięć minutą ciszy. Jak wynika z plakatu przesłanego do redakcji Faktu, spotkanie ma mieć spokojny i symboliczny charakter, a jego celem jest okazanie wsparcia i obecności.
"Po mszy wspólnie udamy się na cmentarz, gdzie złożymy znicze i kwiaty na grobie Mateusza oraz uczcimy pamięć minutą ciszy. To będzie spokojne i symboliczne spotkanie ludzi, którzy chcą powiedzieć jedno: hejt rani, samotność zabija, a człowiek zawsze powinien czuć, że nie jest sam. Niech będzie nas jak najwięcej, bo czasem sama obecność drugiego człowieka znaczy więcej niż tysiąc słów" - napisali organizatorzy.
Śledztwo po śmierci 14-letniego Mateusza
Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Iławie. Jak informował w rozmowie z Faktem prok. Piotr Budziejewski, śledczy przyjęli roboczo art. 151 Kodeksu karnego. Zaznaczył też, że postępowanie obejmuje również inne wątki, które pojawiają się w toku śledztwa, w tym możliwe naruszenie nietykalności cielesnej i uporczywe nękanie.
Jeżeli chodzi o wszczęcie postępowania, przyjęliśmy roboczo art. 151 Kodeksu karnego i w tym kierunku prowadzone jest postępowanie. Niemniej nie wyłącza to kwestii innych, które są ujawniane w toku śledztwa, w tym ewentualne naruszenie nietykalności cielesnej, czy ewentualne uporczywe nękanie, czy to ze strony osób dorosłych, czy też z rówieśników - mówił w rozmowie z "Faktem" prok. Piotr Budziejewski, prokurator rejonowy w Iławie.
Dzień przed śmiercią chłopca miało dojść do pobicia w szkolnej szatni. Prokuratura podkreślała też, że po zabezpieczeniu materiału dowodowego ujawnione wątki przekaże do wydziału rodzinnego i nieletnich Sądu Rejonowego w Iławie. Czerwcowe spotkanie w Suszu ma być więc nie tylko upamiętnieniem Mateusza, ale też wyraźnym sygnałem sprzeciwu wobec przemocy i samotności w kryzysie.