Provident zwolnił 200 osób. "Pracowali po 20 lat i zostali na lodzie"

Kolejne duże zwolnienia, tym razem w sektorze finansowym. Jak informuje nasz czytelnik, Provident pożegnał w ostatnich miesiącach 200 osób. Potwierdzają to przedstawiciele firmy. - Decyzje o zmianach były trudne, ponieważ dotyczą naszych pracowników. Rozpoczęliśmy procedurę zwolnień grupowych - mówi nam Karolina Łuczak, dyrektorka Biura Prasowego Providenta.

Provident potwierdza, że doszło do zwolnień w firmieProvident potwierdza, że doszło do zwolnień w firmie
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Provident
Marcin Lewicki

Czy możemy mówić o kryzysie ekonomicznym? Jak informuje nasz czytelnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji), w pożyczkowej firmie Provident doszło do zwolnień na masową skalę. Pracę straciło już 200 osób, a kadra obawia się kolejnych redukcji etatów.

Wśród osób zwolnionych jest również nasz rozmówca. Były pracownik Providenta przyznaje, że "stracił pracę z dnia na dzień", a sposób restrukturyzacji był dla pracowników "niekorzystny".

O utracie pracy dowiedzieliśmy się z dnia na dzień, chociaż o redukcji mówiło się od dłuższego czasu. Krąży u nas plotka, że firma jest w słabym stanie finansowym. Dostaliśmy najmniejszą możliwą odprawę. Uważamy, że nie potraktowano nas uczciwie. Niektórzy pracowali w tej firmie po 20 lat i zostali na lodzie - mówi były pracownik firmy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Program Money.pl 16.11 | Firmy będą zwalniać. Rynek pracy dostał zadyszki

Czytelnik dodaje, że "firma zaproponowała jakieś coachingowe bzdury i zdalne szkolenia na temat poszukiwania pracy". Tłumaczy, że firma dokonała m.in. zmian nazw stanowisk, aby "redukcja etatów była mniej widoczna".

Nasz rozmówca ujawnia, że "firma zaproponowała pracownikom wynajem służbowego auta w zamian za dobrowolne odejście z pracy". Związki zawodowe miały nie zgodzić się na tę propozycję. Ostatecznie poinformowano kadrę o zwolnieniach grupowych.

Według byłego pracownika, Provident nie chciał ujawniać sprawy. Chociaż redukcja zaczęła się pod koniec marca, do dziś nie pojawiła się oficjalna informacja na ten temat.

Zmienili "juniorów" na "seniorów", pokręcili, poprzestawiali i wyszło tak, jakby zwolnień nie było. Zadziwiające jest to, że ta sprawa nie wypłynęła dotychczas do mediów. Wiem, że rozmawiali chwilę ze związkami, które nie przystały na kilka propozycji. Tak zostaliśmy bez niczego - mówi nasz rozmówca.

Udało nam się ustalić, że zwolnieni pracownicy są na okresie wypowiedzenia, a część osób przed zwolnieniem została oddelegowana na tzw. postojowe, czyli zwolnienie z konieczności świadczenia pracy. Wielu z nich nie ma pomysłów na dalszą karierę.

Provident potwierdza zwolnienia grupowe. "Decyzje były trudne"

Przedstawiciele Providenta potwierdzają, że w firmie mają miejsce grupowe zwolnienia. Tłumaczą, że "decyzje były trudne, ale konieczne, by zwiększyć efektywność".

- Dostosowujemy firmę i wdrażamy działania realizujące strategię. W związku z tym Zarząd Provident Polska podjął decyzję o wprowadzeniu zmian strukturalnych. Decyzje o zmianach były trudne, ponieważ dotyczą naszych pracowników - mówi nam Karolina Łuczak, dyrektorka Biura Prasowego i Komunikacji Wewnętrznej firmy Provident.

Rozpoczęliśmy procedurę zwolnień grupowych, przeprowadziliśmy konsultacje z naszymi partnerami społecznymi. Pracownicy, którzy na mocy wprowadzanej zmiany organizacyjnej opuszczają spółkę są objęci wszystkimi wymaganymi przez prawo i etykę działania świadczeniami -dodaje Łuczak w rozmowie z o2.pl.

Ze słów Karoliny Łuczak wynika, że zwolnienia są elementem szerszej strategii międzynarodowej grupy finansowej IPF, do której należy Provident. Redukcja kadr może być odpowiedzią na kryzys na rynku pracy.

Provident Polska zmienia się, bo zmienia się otoczenie zewnętrzne – nowe regulacje, zmienione oczekiwania naszych klientów. Odpowiadając na te zmiany reagujemy – nowa strategia, nowe produkty, nowe sposoby działania, nowe procesy. Wszystko po to, aby zwiększać naszą efektywność - mówi nam dyrektorka Providenta.

Dodajmy, że Provident to potentat na polskim rynku finansowym. Firma funkcjonuje od 1997 roku i zatrudnia ponad 1200 pracowników.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
"Tagesspiegel": bez Rosji rozmowy w Berlinie nie zatrzymają wojny
"Tagesspiegel": bez Rosji rozmowy w Berlinie nie zatrzymają wojny
Zdjęcie z Iranu niesie się w sieci. To wiele mówi o Rosji
Zdjęcie z Iranu niesie się w sieci. To wiele mówi o Rosji
Zaczęło się w poniedziałek. Trzeba uważać na Zakopiance
Zaczęło się w poniedziałek. Trzeba uważać na Zakopiance
Dramatyczne sceny w Gliwicach. Policja szuka świadków
Dramatyczne sceny w Gliwicach. Policja szuka świadków
Kaja Kallas ostrzega: Donbas to nie koniec. "Wiemy to z historii"
Kaja Kallas ostrzega: Donbas to nie koniec. "Wiemy to z historii"
Zaginęła trenerka personalna. Poszukiwania Anny Potockiej
Zaginęła trenerka personalna. Poszukiwania Anny Potockiej
W lesie pod Radzyniem znaleziono szczątki obiektu latającego. Czym był?
W lesie pod Radzyniem znaleziono szczątki obiektu latającego. Czym był?
Francja a wschodnia flanka NATO. Ekspert mówi wprost
Francja a wschodnia flanka NATO. Ekspert mówi wprost
Sceny na czerwonym. Spójrzcie na koło peugeota. Ludzie aż parsknęli
Sceny na czerwonym. Spójrzcie na koło peugeota. Ludzie aż parsknęli
Seria porażek Donalda Trumpa. Republikanie i instytucje mówią "nie"
Seria porażek Donalda Trumpa. Republikanie i instytucje mówią "nie"
Pokazał klasę w meczu z faworytem. Osa na ramieniu nie pomogła
Pokazał klasę w meczu z faworytem. Osa na ramieniu nie pomogła
Najmłodsza ofiara ataku w Sydney. Tak wyglądały jej ostatnie chwile
Najmłodsza ofiara ataku w Sydney. Tak wyglądały jej ostatnie chwile