Włochy. Zobaczył paragon. Niebywałe, za co musiał dopłacić

Turysta z Mediolanu chciał tylko najeść się do syta i wypić dobrą kawę podczas swojej wycieczki po północnych Włoszech. Gdy po ukończonym posiłku zobaczył wręczony mu przez kelnera paragon, oniemiał. Nie uwierzycie, za co musiał uiścić dodatkową opłatę.

Turysta przecierał oczy ze zdumienia, gdy zobaczył paragon Turysta przecierał oczy ze zdumienia, gdy zobaczył paragon
Źródło zdjęć: © Pixabay, TripAdwisor

Próbowanie nowych potraw w restauracjach co do zasady powinno być jednym z najprzyjemniejszych elementów wycieczek. Niestety, w rzeczywistości nie zawsze jest to przyjemne doświadczenie. Przekonał się o tym pewien mieszkaniec Mediolanu.

Mężczyzna był tak zaszokowany sytuacją, która mu się przytrafiła, że postanowił nagłośnić sprawę w serwisie TripAdvisor. Jak dowiadujemy się z opublikowanej tam recenzji, wszystko wydarzyło się, gdy Włoch był wraz z towarzyszem na wycieczce nad Lago di Como w północnej części kraju.

Kiedy turyści zgłodnieli, zawitali do restauracji w miejscowości Gera Lario. Zamówili tam frytki i wegetariańską kanapkę, prosząc o przekrojenie jej na pół. Poprosili też o kawę i dwa zimne napoje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wakacje na Rodos już możliwe? "Czuć zapach spalenizny, ale życie toczy się normalnie"

Turysta przecierał oczy ze zdumienia, gdy zobaczył paragon

Kiedy mediolańczyk otrzymał paragon za spożyty posiłek, mocno się zdziwił. Na rachunku widniała nietypowa pozycja. Za "diviso da meta", czyli "przecięcie na pół" zamówionej kanapki restauracja policzyła sobie... dodatkowe 2 euro (około 9 zł).

"Niewiarygodne, ale prawdziwe" - turysta napisał na profilu lokalu i ocenił obsługę na jedną na pięć gwiazdek. Sprawa szybko trafiła do mediów, a na restaurację spadła fala krytyki.

Właścicielka Bar Pace odniosła się do sytuacji w rozmowie z dziennikiem "La Repubblica". Cristina Biacchi twierdzi, że to normalne, iż dodatkowe prośby klientów są też dodatkowo płatne.  

Musieliśmy użyć dwóch talerzy zamiast jednego, czas ich mycia się podwoił. Potem musieliśmy skorzystać z dwóch podkładek. To nie była zwykła kanapka, w środku były też frytki. Przecięcie jej na pół zajęło nam trochę czasu - tłumaczy kobieta.

Jak myślicie, kto w tej sytuacji ma rację?

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Rosja mówi "stop" najemnikom. Podano kraje
Rosja mówi "stop" najemnikom. Podano kraje
Spadł z ok. 3 metrów. Nietypowa akcja ratunkowa na poligonie w Wyciążkowie
Spadł z ok. 3 metrów. Nietypowa akcja ratunkowa na poligonie w Wyciążkowie
36-letni Anglik wjechał autem do hotelu w Karpaczu. Są zdjęcia
36-letni Anglik wjechał autem do hotelu w Karpaczu. Są zdjęcia
Już jest blisko gniazda. Podróż bociana Krutka śledzi tysiące osób
Już jest blisko gniazda. Podróż bociana Krutka śledzi tysiące osób
Krytykował Rosję za wojnę. Duchowny ma zarzuty
Krytykował Rosję za wojnę. Duchowny ma zarzuty
Masz truskawki w ogrodzie? Te prace zrób w lutym
Masz truskawki w ogrodzie? Te prace zrób w lutym
Podliczyli koperty z kolędy. Księża zebrali ponad 200 tys. zł
Podliczyli koperty z kolędy. Księża zebrali ponad 200 tys. zł
Śmierć bossa kartelu w Meksyku. Co to oznacza dla Polski?
Śmierć bossa kartelu w Meksyku. Co to oznacza dla Polski?
Obrzydliwe, co zrobiła w sklepie. Wystarczyła chwila nieuwagi
Obrzydliwe, co zrobiła w sklepie. Wystarczyła chwila nieuwagi
Zamiast wyrzucać, wykorzystaj w ogrodzie. Wiosną zapomnisz o chwastach
Zamiast wyrzucać, wykorzystaj w ogrodzie. Wiosną zapomnisz o chwastach
Pobicie i tortury. Syn ukraińskiego szefa mafii porwany
Pobicie i tortury. Syn ukraińskiego szefa mafii porwany
Przyleciał z Londynu do Polski. Jest finał sprawy
Przyleciał z Londynu do Polski. Jest finał sprawy