Z USA do Polski. Przeżyła szok. Ujawnia, na co poszły oszczędności
Z artykułu opublikowanego przez portal należący do wojska Armii USA wynika, że amerykańscy żołnierze stacjonujący w Poznaniu są zaskoczeni obowiązującymi tam cenami wynajmu mieszkań. Pojawiło się już oficjalne oświadczenie w reakcji na te doniesienia.
Stars and Stripes, czyli portal należący do amerykańskiego wojska (niezależny pod względem redakcyjnym), opublikował artykuł o sytuacji żołnierzy Armii USA w Poznaniu.
Głos zabrała m.in. specjalistka wsparcia operacji łączności Jontae Fielder. Kobieta przeżyła "szok cenowy". Wyjaśniono, że w Camp Kościuszko nie ma mieszkań służbowych, w związku z czym musiała wynająć lokum, co oznaczało "konieczność wyłożenia tysięcy dolarów".
Dowiedziałam się, że będę musiała pokryć koszty z góry w pierwszym tygodniu pobytu w Polsce. Na szczęście miałam trochę oszczędności, ale musiałam wykorzystać je wszystkie - podkreśliła Fielder.
Z artykułu wynika, że stres u szeregowej wywołało też opóźnienie w przetwarzaniu bonu podróżnego.
Wraz z rozwojem obecności wojskowej USA w Polsce wielu żołnierzy przybywających na podstawie rozkazów stałej zmiany miejsca stacjonowania twierdzi, że nie byli świadomi wysokich kosztów związanych z przeprowadzką do Poznania i żmudnym procesem poruszania się po obcym rynku nieruchomości - zaznaczyła Shatyra Cox, autorka artykułu.
W materiale wskazano też, że ceny wynajmu mieszkań o powierzchni około 55 mkw. zaczynają się w Poznaniu od około 3500 złotych.
Na portalu Stars and Stripes zaznaczono, iż "mimo tego, że dodatkowe koszty (kaucje, opłaty dla pośrednika) można ominąć, korzystając z usług biura mieszkaniowego w bazie, to niektórzy amerykańscy żołnierze by zmuszeni, by skorzystać z Army Emergency Relief, czyli pomocy finansowej w postaci nieoprocentowanych pożyczek i dotacji dla żołnierzy".
Wydali oświadczenie
Sprawie przyjrzał się "Głos Wielkopolski", który uzyskał oficjalne oświadczenie od Garnizonu Armii USA w Polsce.
Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych w Polsce regularnie monitoruje koszty mieszkaniowe, przeprowadza ankiety i pomaga w negocjowaniu umów z właścicielami nieruchomości. Chcemy, aby koszty mieszkaniowe i czynszowe były sprawiedliwe nie tylko dla naszych żołnierzy i cywilów, ale dla wszystkich mieszkańców Poznania - wskazano. - Nasz zespół specjalistów ds. mieszkaniowych z powodzeniem integruje kilkaset żołnierzy i cywilów z rynkiem mieszkaniowym w Poznaniu, rocznie. Żołnierze otrzymują doradztwo, środki finansowe i solidne wsparcie mieszkaniowe, aby pomyślnie wprowadzić się do nowego domu w Polsce. Podobnie jak nasze inne garnizony w całej armii - dodano.
Marcus Frichtl, dyrektor ds. spraw publicznych w Garnizonie Armii USA w Polsce, powiedział zaś "Głosowi Wielkopolskiemu", że w artykule wymieniono tylko jedną formę wsparcia żołnierzy. Zaznaczył jednocześnie, że mogą oni liczyć również na specjalne zaliczki na poczet wynagrodzenia, a także inne świadczenia związane z przeprowadzką, o których nie wspomniano w artykule.
On sam mieszka w naszym kraju i twierdzi, że "czuje się całkiem komfortowo, jeśli chodzi o wydatki".
Myślę, że większość moich kolegów zgodziłaby się, że życie w Polsce jest zdecydowanie tańsze niż w Stanach Zjednoczonych, przynajmniej średnio rzecz biorąc - podsumował.