Kobe Bryant nie żyje. Wyciekły nowe zdjęcia z miejsca tragedii

Ewelina Kolecka

1 z 6Zdjęcia zrobił przypadkowy świadek

Obraz
© SWNS/NEWSPIX.PL

Przerażające fotografie zostały wykonane tuż po katastrofie, w której zginął Kobe Bryant. Przejeżdżających w okolicy rowerzysta zdążył uchwycić eksplozję i szalejący ogień.

2 z 6Widzieli helikopter tuż przed spadnięciem

Obraz
© SWNS/NEWSPIX.PL

Rowerzyście towarzyszył przyjaciel. Właśnie przejeżdżali rowerami, kiedy spostrzegli, że z mgły wyłania się helikopter.

3 z 6Świadek widział wielką "kulę ognia"

Obraz
© SWNS/NEWSPIX.PL

"Byliśmy na tyle blisko, że mogliśmy poczuć powietrze ze śmigieł. To była ogromna kula ognia", wspominał rowerzysta w rozmowie z "The Sun". Mężczyzna poprosił, by zachowano jego tożsamość w tajemnicy.

4 z 6Mogli dołączyć do grona ofiar

Obraz
© SWNS/NEWSPIX.PL

Helikopter był na tyle blisko, że świadkowie o mały włos nie odnieśli poważnych obrażeń. "Jedno z drzwi helikoptera wylądowało około 10 do 15 stóp (3-4,5 m – przyp.red.) od nas. Wszędzie latały części. Z helikoptera pozostało bardzo niewiele", przyznał świadek w rozmowie z "The Sun".

5 z 6Próbowali ratować pasażerów

Obraz
© SWNS/NEWSPIX.PL

Świadkowie podbiegli do helikoptera w nadziei, że zdołają pomóc ewentualnym rannym. Jednak szybko przekonali się, że nikt nie miał szans na ratunek.

6 z 6Nie wiedzieli, kim byli pasażerowie

Obraz
© SWNS/NEWSPIX.PL

Żaden ze świadków nie zdawał sobie sprawy, że w helikopterze był gwiazdor koszykówki Kobe Bryant. O wszystkim dowiedzieli się w późniejszym czasie. Jak wspominał świadek, czuli się wystarczająco przerażeni i skołowani faktem, że zostali świadkami tragedii.

W katastrofie, do której doszło 26 stycznia, zginęło łącznie 9 osób, poza Kobe Bryantem także m.in. jego 13-letnia córka Gianna.

Wybrane dla Ciebie