Węgrzy nie czekali na poniedziałek. Już się oblewają

1 z 6Locsolkodás

Obraz
© Reuters

Locsolkodás, czyli węgierski śmigus dyngus, jest tak samo ważny dla Węgrów i ich kultury, jak oblewanie się wodą w Wielkanocny Poniedziałek dla Polaków. Sęk w tym, że Madziarom się śpieszy.

2 z 6Szenna

Obraz
© Reuters

Jednym z najbardziej znanych miejsc, gdzie od lat praktykuje się locsolkodás jest skansen w miasteczku Szenna na południu Węgier.

3 z 6Pierwsze lanie

Obraz
© Reuters

Pierwsze informacje o oblewaniu młodych kobiet zimną wodą jako element powitania wiosny pochodzą z II wieku naszej ery. Rytuał typowy dla pierwszych plemion słowiańskich, popularny był także w przedchrześcijańskich czasach na terenie obecnych Węgier.

4 z 6Tradycja

Obraz
© Reuters

Jako narodową węgierską tradycję oblewanie dziewczyn wodą opisał po raz pierwszy XVIII wieczny hrabia i historyk, Péter Apor.

5 z 6Płodność i grzech

Obraz
© Reuters

Chrześcijaństwo przejęło dawniejszy zwyczaj, odbierając mu jego pierwotny symbolizm dotyczący płodności kobiet w zamian nadając nowy, dotyczący oczyszczania z grzechu.

6 z 6Śmigus i Dyngus

Obraz
© Reuters

Śmigus i Dyngus przez długi czas były odrębnymi zwyczajami. Śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i oblewaniu się zimną wodą. Dyngusowanie to z kolei zwyczaj wykupywania się pisankami od podwójnego lania.

Wybrane dla Ciebie