12-latek z nożem w Elblągu. "Mnie tego chłopca szkoda"

– Nikodem i jego kolega okładali mojego syna kijami. Gdy wrócił do domu, wyglądał, jakby go samochód poturbował – opowiada o2.pl pani Anna, mieszkanka Elbląga. Sygnały o niepokojącym zachowaniu 12-latka docierały do nas, zanim głośno zrobiło się o atakach i incydentach w polskich szkołach. O powody agresji dzieci zapytaliśmy dr Aleksandrę Piotrowską, psycholożkę dziecięcą.

12-letni Nikodem nie mieszka już z mamą12-letni Nikodem nie mieszka już z mamą
Źródło zdjęć: © Arch. prywatne, Fot. nadesłane, Getty Images
Aneta Polak

Mieszkańcy Elbląga od lat skarżyli się na zachowanie chłopca. Mówili wręcz o "terroryzowaniu" i "znęcaniu się" – nad rówieśnikami i starszymi, znajomymi, ale i przypadkowo napotkanymi osobami.

Otrzymaliśmy nagrania, na których zarejestrowano niepokojące sceny. Na jednym z nich widać, jak nastolatek szarpie przerażonego chłopca i zmusza go do powtarzania wulgarnych słów (dziecko miało na sobie koszulkę z motywem lokalnego klubu piłkarskiego i najwyraźniej to nie spodobało się agresorowi).

Na kolejnym nagraniu chłopiec wymachuje nożem, na innym rzuca w kogoś kamieniami.

Kiedyś obrzucił kamieniami moją 18-letnią córkę – mówi o2.pl pani Magdalena, mieszkanka Elbląga. – Siedziała sobie na schodkach na podwórku przy domu, on szedł i zaczął w nią rzucać. W tym przypadku obeszło się bez obrażeń – podkreśla kobieta.

Z jej relacji wynika jednak, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Jak słyszymy, 12-latek miał biegać z nożem i straszyć nim inne dzieci. Dla zabawy podbiegał do samochodów, które zatrzymywały się na czerwonym świetle, i otwierał im drzwi.

Na jednym z nagrań widać, jak Nikodem szarpie chłopca i zmusza go do powtarzania wulgarnych słów
Na jednym z nagrań widać, jak Nikodem szarpie chłopca i zmusza go do powtarzania wulgarnych słów © Archiwum prywatne | Nadesłane

Swego czasu swoje poczynania, np. rzucanie statywem w starszą, niepełnosprawną osobę, chłopiec dokumentował na TikToku. Konto zostało usunięte, otrzymaliśmy jednak kilka screenshotów, które to potwierdzają.

Pobił 10-letniego chłopca – swojego rówieśnika

Pani Anna opowiedziała nam, w jakich okolicznościach doszło do pobicia jej 10-letniego syna.

To był 24 sierpnia 2024 r. Mój syn miał wtedy 10 lat. Oni są równolatkami, ale się nie znają, są dla siebie obcymi chłopcami – podkreśla kobieta.

Chłopiec bawił się na podwórku. W pewnym momencie podszedł do niego Nikodem i poprosił o pomoc. Twierdził, że piłka wpadła mu do wody, i zapytał, czy 10-latek pomoże mu poszukać kija, by tę piłkę wyciągnąć.

Mój syn poszedł z Nikodemem. Obok nas jest opuszczony stary tartak. Teren jest tak zarośnięty, że nikt nie widzi, co się tam dzieje. W budynku czekał już kolega Nikodema, który stał z kilkoma kijami. Natychmiast zaczęli tymi kijami okładać mojego syna – relacjonuje nam pani Anna, podkreślając, że głównie Nikodem zadawał ciosy chłopcu, a kolega "stał i przyklaskiwał".

Po wszystkim chłopcy uciekli i zostawili pobitego 10-latka.

Gdy wrócił do domu, wyglądał, jakby go samochód poturbował. Natychmiast wezwałam policję, w międzyczasie zaczęłam go opatrywać – opowiada kobieta.

Zanim dojdzie do tragedii

Nasi rozmówcy podkreślają, że nie chodzi im o piętnowanie chłopca. Chcą, by służby i odpowiednie instytucje reagowały, zanim dojdzie do tragedii.

Mnie tego chłopca szkoda. Zdarzają się podobne sytuacje, dochodzi do dramatu, a później wszyscy umywają ręce. Mówią, że przecież wszystko było w porządku. Tu nie jest w porządku – i to już od lat – słyszymy od mieszkanki Elbląga.

Dowiedzieliśmy się też, że chłopiec ma bardzo skomplikowaną sytuację rodzinną. Jego mama ma się zmagać z problemem alkoholowym.

"On ma nóż" - ostrzegały dzieci. Kadr z jednego z nadesłanych nagrań
"On ma nóż" - ostrzegały dzieci. Kadr z jednego z nadesłanych nagrań © Archiwum prywatne | Nadesłane

Komentarz elbląskiej policji

W sieci pojawiły się komentarze sugerujące, że policja nie reagowała na powtarzające się zgłoszenia lub traktowała je lekceważąco, ponieważ dotyczyły one dziecka poniżej 13. roku życia. Zwróciliśmy się do elbląskich funkcjonariuszy z prośbą o komentarz.

Nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu, poinformował nas, że działania policji sięgają 2023 r. – wtedy doszło do pierwszej interwencji (Nikodem miał zatem 9/10 lat – red.). Dotychczasowe zgłoszenia dotyczyły m.in. dewastacji, uszkodzonej hulajnogi i szarpania się z innymi dziećmi.

Chłopiec był agresywny w stosunku do innych osób, używał wulgarnych słów, rzucał workami z wodą z okna mieszkania w przechodniów, dopuszczał się niszczenia mienia (np. klamek drzwi wejściowych) – potwierdza Jakub Sawicki z KMP w Elblągu.

Jak słyszymy, mundurowi przeprowadzali wywiad środowiskowy i sporządzali notatkę dla sądu rodzinnego (to standardowa procedura w sytuacji, gdy funkcjonariusze ujawnią zachowania świadczące o demoralizacji osoby nieletniej).

Nadkom. Nowacki poinformował nas, że rodzice 12-latka mają ograniczone prawa rodzicielskie. Jakiś czas temu sąd wyznaczył asystenta rodziny z Elbląskiego Centrum Usług Społecznych. Jednak – jak się okazuje – chłopiec nie mieszka już z matką.

Obecnie przebywa w Ośrodku Wsparcia dla Dzieci i Młodzieży w Elblągu. Do placówki trafił 14 września, na mocy decyzji sądu. Od dyrektor placówki opiekuńczo-wychowawczej Nr 4 w Elblągu - Barbary Nalińskiej oraz jej zastępczyni usłyszeliśmy zapewnienie, że "chłopiec został zabezpieczony" – nikomu nie zagraża ani jemu nic nie grozi.

Mieszkańcy twierdzą, że 12-latek "terroryzował" Elbląg
Mieszkańcy twierdzą, że 12-latek "terroryzował" Elbląg © Archiwum prywatne | Nadesłane

Skąd bierze się agresja u 12-letniego dziecka?

O powody agresji u 12-letniego dziecka zapytaliśmy ekspertkę – dr Aleksandrę Piotrowską, psycholożkę dziecięcą. W rozmowie z o2.pl podkreśliła, że za historią 12-latka, przejawiającego tak agresywne zachowania, kryje się drugi, znacznie trudniejszy obraz – dorastania w domu, w którym brakowało stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa.

Chłopiec z pewnością przez te pierwsze 12 lat swojego życia nie dostawał tego, co na szczęście większość dzieci w domach rodzinnych dostaje, czyli zaspokojenia podstawowych potrzeb i poczucia, że rodzice przejmują się sytuacją dziecka. Nawet jeśli popełniają jakieś błędy, to dziecko nie ma wątpliwości, że jest dla tych rodziców ważne. Dziecko powinno dzięki rodzinie mieć takie poczucie, że ma swoje miejsce na tym świecie, do którego przynależy, które jest jego, ma ludzi, z którymi tworzy grupę wspierającą się, pomagającą – wyjaśnia dr Aleksandra Piotrowska.

– Wszystko wskazuje na to, że nie dostał niczego, co warunkuje prawidłowy rozwój dziecka. Dziecko może nawet nie dostawać informacji, nie być posyłane do szkół, ale to nie znaczy, że wyrośnie z niego bandyta pozbawiony ludzkich odczuć. Nie ma rzeczy ważniejszej dla rozwoju dziecka niż zaspokojenie szeroko rozumianego poczucia bezpieczeństwa – zaznacza.

Dziecko musi się też czuć akceptowane, musi wiedzieć, że ma swoje stałe miejsce, dom, w którym może oczekiwać tego, że się nim zajmą, że się nad nim pochylą. Rodzice oprócz tego, że zaspokajają podstawowe potrzeby, pokazują przecież dziecku swoim postępowaniem, jakim należy być wobec innych. Jakie zasady, normy postępowania wobec innych przekazano temu chłopcu? Dziecko wzoruje się na rodzicach, naśladuje ich, zanim zacznie ich jeszcze na trzeźwo, racjonalnie oceniać – tłumaczy psycholożka.

Jak słyszymy od ekspertki, "ten chłopiec może mieć głęboko utrwalone przeświadczenie, że nikogo nie interesuje, jaki on jest, co robi", ponieważ "bardzo często tak bywa w odniesieniu do dzieci, które sprawiają innym ogromne kłopoty, które źle postępują".

Miejmy nadzieję, że chłopiec trafi na życzliwych ludzi, którzy zrozumieją, że on, oprócz tego, że jest sprawcą różnych okropnych zachowań, jest także ofiarą swojego domu rodzinnego i dotychczasowego życia. Gdy mamy do czynienia z dziećmi zachowującymi się właśnie w taki sposób, musimy mieć świadomość, że oprócz tego, że są one sprawcami, tak naprawdę są także ofiarami i tak trzeba na te dzieci patrzeć – zaznacza dr Piotrowska.
Wybrane dla Ciebie