Do zdarzenia doszło w jednym z autobusów komunikacji miejskiej w Płocku na Mazowszu. Jak relacjonuje 15-letni poszkodowany w rozmowie z TVP Info, napastnik miał zwrócić mu uwagę, że w Polsce powinien mówić po polsku.
Nastolatek został zaatakowany za rozmowę po ukraińsku
– Powiedział: "W Polsce gadamy po polsku". Kazał wysiadać z autobusu, wyjeżdżać z kraju. Powiedziałem, że nie. On wstał, uderzył mnie i wypchnął nas z autobusu na przystanku – opowiedział nastolatek w rozmowie z TVP Info.
Sprawą zajmują się policja oraz prokuratura. Funkcjonariusze ustalają tożsamość osoby podejrzewanej o napaść. Według śledczych w sprawie badany jest wątek ataku na tle narodowościowym.
To kolejny podobny incydent
W ostatnich dniach do podobnego zdarzenia doszło w autobusie miejskim w Bielsku-Białej. Wówczas mężczyzna, który później okazał się kierowcą miejscowego przewoźnika, miał kierować obraźliwe i ksenofobiczne komentarze wobec dziewczynek z Ukrainy.
Na nagraniu, które trafiło do sieci, widać mężczyznę stojącego w pobliżu nastolatek. Miał mówić m.in.: "Gówniary wyrosły na naszych pieniądzach".
Policja zatrzymała 54-latka, który usłyszał zarzuty znieważenia trzech Ukrainek, w tym dwóch 11-latek, a także naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich. Został objęty dozorem policyjnym.
Miejski przewoźnik zdecydował o rozwiązaniu z nim umowy o pracę. Obecnie mężczyzna przebywa na zwolnieniu lekarskim.