Przewodniczący Komisji Spraw Międzynarodowych Rosji Leonid Słucki oświadczył, że Rosja powinna doprowadzić do unieruchomienia miejsc, z których – jego zdaniem – wystrzeliwane są ukraińskie drony. Wśród potencjalnych celów wymienił platformy startowe, magazyny, warsztaty montażowe oraz linie zaopatrzenia.
Słucki stwierdził również, że "Kijów będzie musiał zapłacić" za każdą zabitą rosyjską rodzinę i każdego rannego obywatela. Oskarżył także władze Ukrainy o atakowanie obiektów cywilnych i określił takie działania mianem terroryzmu.
Senator apeluje o międzynarodowe śledztwo
Jak podała rosyjska państwowa agencja TASS, senator Aleksiej Kondratiew przekonywał, że "rosyjskie siły zbrojne nie atakują ludności cywilnej, lecz wyłącznie infrastrukturę wojskową". Jednocześnie oskarżył Ukrainę o prowadzenie ataków wymierzonych "w cywilów i dzieci".
Kondratiew wezwał do przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie ataku oraz zaapelował o zajęcie się tą kwestią przez Organizację Narodów Zjednoczonych.
Atak na centra logistyczne
Według informacji przekazanych przez TASS, celem ataków dronów były kompleksy logistyczne firmy Wildberries w Kotowsku w obwodzie tambowskim oraz w Elektrostali w obwodzie moskiewskim. Rosyjskie źródła podały, że w wyniku ataku w obwodzie tambowskim zginęło siedem osób, a 25 zostało rannych.
Przedstawione wypowiedzi oraz informacje pochodzą z rosyjskich źródeł państwowych. Niezależna weryfikacja wszystkich twierdzeń dotyczących okoliczności ataku i wzajemnych oskarżeń stron konfliktu pozostaje utrudniona.