20-letni żołnierz z USA zabity. Ujawnili jego ostatni SMS do rodziny
Declan Coady zginął w irańskim ostrzale centrum dowodzenia armii USA w Kuwejcie. 20-letni żołnierz tuż przed tragedią rozmawiał ze swoim bratem będącym na misji we Włoszech. Jego ojciec zdradził ponadto, jak brzmiał ostatni SMS, który wysłał rodzicom. - Nie wierzyłam, że to prawda, kiedy nam powiedzieli - mówi FOX News jego siostra, Keira.
Sześciu amerykańskich żołnierzy zginęło w niedzielę po tym, jak eksplodował irański dron. Informację potwierdziło Dowództwo Centralne USA. Do tragedii doszło w centrum dowodzenia w porcie Shuaiba w Kuwejcie.
Żołnierze mieli pracować w prowizorycznym pomieszczeniu biurowym zorganizowanym w przyczepie. Było ono zabezpieczone 3,7-metrowymi barierami z betonu zbrojonego.
Jednym z wojskowych, który zginął, był 20-letni Declan Coady. Studiował na Drake University w stanie Iowa. Był specjalistą ds. technologii informatycznych. Do Kuwejtu wyjechał we wrześniu, powrót był zaplanowany na maj. Rodzina zdradza, że kochał pracę w wojsku. Nie przeszkadzała mu aktywność przez 12 godzin dziennie siedem dni w tygodniu.
Według FOX News, w 2023 roku dołączył do rezerw armii USA. Jego ojciec Andrew twierdzi, że o zbombardowaniu bazy w Kuwejcie rodzina dowiedziała się rano w niedzielę. Bliscy nawet nie brali pod uwagę śmierci Declana. Tego samego ranka rozmawiał ze swoim bratem służącym na misji we Włoszech.
Hej, u mnie wszystko w porządku. Nie martwcie się o mnie - tak brzmiał ostatni SMS do rodziców. - Moja żona wysłała mu wiadomość. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nie zawsze był w stanie szybko odpowiedzieć, ale zaczęliśmy coś przeczuwać. Martwiliśmy się - mówi FOX News ojciec zmarłego żołnierza.
Nie wierzyłam, że to prawda, kiedy nam powiedzieli - mówi FOX News jego siostra, Keira. - Pamiętam wszystkie rozmowy o tym, co zrobi po powrocie. Bardzo chciałabym móc mu jeszcze raz powiedzieć, że go kocham, bo był po prostu niesamowity - dodaje kobieta.
Rodzina wspomina, że w przeszłości Declan należał do rodziny pływackiej, był szermierzem i harcerzem. Awans na stopień sierżanta miał zostać przyznany w kwietniu. Dowództwo zdecydowało się na przyznanie tego wyróżnienia pośmiertnie.