"Była już prawie w domu". 39-letnia żołnierka zginęła w Kuwejcie
Sierżant Nicole Amor, żona i matka dwójki dzieci, zginęła w wyniku ataku Iranu na port w Kuwejcie. Rodzina amerykańskiej żołnierki ujawniła, że kobieta w najbliższych dniach miała wrócić do domu. "Nie jedzie się do Kuwejtu z myślą, że coś się wydarzy, a to, że ona jest jedną z pierwszych ofiar – boli" – powiedział pogrążony w żałobie mąż Amor.
Podczas irańskich ataków życie straciło sześciu amerykańskich żołnierzy. Wśród ofiar jest 39-letnia Nicole Amor z White Bear Lake w stanie Minnesota. Jak podaje "New York Post", kobieta zginęła tuż przed planowanym powrotem do domu – do męża i dwójki dzieci.
"Była już prawie w domu" – powiedział we wtorek pogrążony w żałobie mąż żołnierki, Joey Amor.
Nie jedzie się do Kuwejtu z myślą, że coś się wydarzy, a to, że ona jest jedną z pierwszych ofiar – boli – dodał.
Mężczyzna ostatnią rozmowę z żoną przeprowadził na kilka godzin przed atakiem drona. Wymieniali się wiadomościami. W niedzielę rano kobieta przestała odpowiadać.
Według "New York Post", Amor wcześniej służyła w Kuwejcie i Iraku. Pracowała w dziale logistyki – dbała o zaopatrzenie żołnierzy w żywność i sprzęt.
Mąż kobiety twierdzi, że tydzień przed atakiem została ona przeniesiona poza bazę, do budynku, w którym nie było stosownych zabezpieczeń.
Śmierć amerykańskich żołnierzy
Mundurowi stracili życie w wyniku ataku na port Shuaiba w Kuwejcie. Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę. Początkowo informowano o trzech ofiarach, jednak następnego dnia urzędnicy poinformowali, że zginęło sześciu żołnierzy.
Wśród ofiar, poza Amor, byli 35-letni Cody Khork z Florydy (służył m.in. w Polsce), 42-letni Noah Tietjens z Nebraski i 20-letni Declan Coady z Iowy. Nie podano jeszcze nazwisk dwóch pozostałych ofiar.
"Ci mężczyźni i kobiety odważnie zgłosili się na ochotnika do obrony naszego kraju, a ich poświęcenie nigdy nie zostanie zapomniane" – powiedział sekretarz armii Daniel Driscoll, cyt. przez Associated Press.