4-latek szedł z plecakiem. Aż się zatrzymali. Prawda wyszła na jaw

Samotny 4-latek spacerował o świcie ulicą w Ustrzykach Dolnych. Zaniepokojeni policjanci zatrzymali się, by sprawdzić, dlaczego dziecko jest bez opieki. Dzięki spokojnej rozmowie udało się ustalić, gdzie mieszka jego mama.

Nietypowa interwencja służb w Ustrzykach Dolnych.Nietypowa interwencja służb w Ustrzykach Dolnych.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Ivan Mezhui
Mateusz Domański

Policjanci z Ustrzyk Dolnych zaopiekowali się 4-letnim chłopcem, którego zauważyli w niedzielę przed godz. 7 rano na ul. Fabrycznej. Dziecko szło chodnikiem z plecakiem, było ubrane nieodpowiednio do panującej pogody i nie towarzyszył mu żaden dorosły. Mundurowi natychmiast zareagowali i postanowili sprawdzić, czy chłopiec nie potrzebuje pomocy - poinformowała podkarpacka policja w oficjalnym komunikacie.

Początkowo 4-latek był bardzo nieufny i nie chciał rozmawiać z funkcjonariuszami. Policjanci zachowali jednak spokój i cierpliwość, dzięki czemu zdobyli zaufanie dziecka. Chłopiec wskazał kierunek, w którym znajduje się dom jego mamy. Mundurowi ustalili właściwy adres i dotarli na miejsce.

Poprzedni wieczór spędził u cioci

Podczas rozmowy z matką dziecka wyszło na jaw, że chłopiec poprzedni wieczór spędził u cioci w Ustrzykach Dolnych. Bawił się tam z kuzynostwem i został na noc. Nad ranem wykorzystał pozostawiony klucz, samodzielnie otworzył drzwi mieszkania i wyszedł na zewnątrz. Policjanci potwierdzili przebieg tych wydarzeń.

Na szczęście dzięki szybkiej interwencji funkcjonariuszy dziecku nic się nie stało. 4-latek cały i zdrowy wrócił pod opiekę swojej mamy.

Podkarpacka policja przypomina przy tej okazji, że małe dzieci wymagają szczególnej opieki i odpowiedniego zabezpieczenia miejsca pobytu. Nawet krótka chwila nieuwagi może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji.

Wybrane dla Ciebie