Jedna firma. Niemcy dostaną 5 razy więcej. "Poczuliśmy się upokorzeni"

"Gazeta Wyborcza" opisuje sytuację polskich pracowników fabryki pojazdów MAN, należącej do niemieckiego koncernu. Mimo większej produktywności dostają zdecydowanie niższe premie. - Poczuliśmy się upokorzeni - relacjonują pracownicy.

Pracownicy z Niepołomic dostają niższe premie niż NiemcyPracownicy z Niepołomic dostają niższe premie niż Niemcy
Źródło zdjęć: © Getty Images, man.eu | NurPhoto, man.eu
Rafał Strzelec

"GW" opisuje sytuację pracowników fabryki pojazdów niemieckiego koncernu MAN w Niepołomicach. Jak czytamy, choć Polacy są w stanie wyprodukować 105 pojazdów rocznie, a ich niemieccy odpowiednicy tylko 40, to właśnie nasi rodacy zarabiają zdecydowanie mniej. - W tym roku nasze premie będą pięć razy mniejsze niż w Niemczech - mówi rozmówca "Gazety Wyborczej", pracownik z Niepołomic.

Fabryka, otwarta w podkrakowskiej miejscowości w 2007 r., zatrudnia kilka tysięcy osób. Obiekt jest jedną z najnowocześniejszych hal do produkcji ciężarówek na świecie. Mimo zapewnień niemieckiego koncernu o wykwalifikowanej i zmotywowanej kadrze, która "stanowi gwarancję sukcesu i ciągłego rozwoju", Polacy czują się traktowani zdecydowanie gorzej niż robotnicy w Niemczech.

- W połowie czerwca do naszego zakładu przyjechali szefowie z Monachium. Opowiadali o inwestycjach, jakie planują w Polsce, pokazywali slajdy, wykresy i słupki. Przekazali, że w tym roku dostaniemy po 1500 złotych brutto premii. Tymczasem osoby zatrudnione w niemieckiej fabryce otrzymają po 1632 euro, co w przeliczeniu daje niemal 7 tys. zł. To pięć razy więcej niż w Polsce - przekazał jeden z pracowników w rozmowie z "GW".

- Poczuliśmy się upokorzeni - kontynuuje, gdy wspomina, jak monachijskiej delegacji przedstawiono dane na temat większej produktywności polskich pracowników. Niemcy mieli stwierdzić, że "nie przyjechali negocjować, ale oznajmić swoją decyzję".

Polacy grożą strajkiem. Chcą wyższych premii

Pracownicy szykują się do sporu zbiorowego z pracodawcą. Domagają się wyższych premii - na poziomie 5 tys. złotych. Grożą strajkiem, jeżeli nie osiągną swojego celu. "Trudno zaakceptować sytuację, w której pracownicy generujący znaczną część produkcji i przyczyniający się do budowania wyników finansowych przedsiębiorstwa są traktowani mniej korzystnie niż ich koledzy wykonujący tę samą pracę w Niemczech" - oświadczają pracownicy z Niepołomic.

Zauważają, że niemiecki koncern korzysta w Polsce z ulg podatkowych i rozbudowanej infrastruktury. "Pracownicy polskich zakładów oczekują dialogu, szacunku oraz równego traktowania niezależnie od kraju zatrudnienia" - domagają się pracownicy fabryki w Polsce.

Jörn Roggenbuck z biura prasowego MAN odniósł się do sprawy premii i przekazał "Gazecie Wyborczej", że "wysokość tego typu świadczeń różni się w zależności od kraju i jest dostosowywana procentowo do poziomu wynagrodzeń obowiązującego w danej spółce, w danym kraju". Dodał, że wypłata "została szczegółowo omówiona podczas rozmów z przedstawicielami polskich związków zawodowych oraz reprezentantami pracowników".

Niemcy chcą inwestować

Niemiecki koncern zapowiada inwestycje na poziomie 2,5 miliarda euro w Niepołomicach. W Polsce mają być produkowane ciężarówki nowej generacji. MAN ma zapewnić "setki nowych miejsc pracy w Polsce". - Wygląda na to, że jako pracownicy musimy dorzucić się do tych inwestycji - podsumował gorzko jeden z pracowników.

Wybrane dla Ciebie