5 ton gruszek do zebrania. "Zostanie na straty". Pan Henryk czeka na ludzi

W sieci pojawiło się kolejne ogłoszenie o pomoc przy zbiorach owoców. Tym razem o wsparcie apeluje sadownik z miejscowości Polanka k. Legnicy. W jego sadzie na drzewach dojrzewa około 5 ton gruszek, które trzeba zebrać, zanim owoce się zmarnują. - Idzie sprawnie, ludzie przyjeżdżają, wciąż można zbierać - mówi o2.pl pan Henryk.

Sadownik z Polanki prosi o pomoc w zbiorach gruszekSadownik z Polanki prosi o pomoc w zbiorach gruszek
Źródło zdjęć: © Facebook | Weronika Szadkowska
Danuta Pałęga

Pan Henryk prowadzi sad samodzielnie i nie jest w stanie zebrać wszystkich owoców na czas. Zebrane gruszki można zabrać ze sobą – właściciel nie narzuca liczby, zależy mu przede wszystkim, żeby owoce się nie zmarnowały – informuje ogłoszenie, które szybko zyskało popularność w mediach społecznościowych.

Sadownik przebywa na miejscu, dogląda drzew, spaceruje alejkami i chętnie rozmawia z odwiedzającymi. W rozmowie z portalem o2.pl przyznaje, że praca w sadzie staje się coraz trudniejsza.

U mnie 1/3 tonażu śliwek poszła na dno, bo przyszły deszcze, a nie ma w okolicy przetwórni. Z gruszkami idzie sprawnie, tylko jedna odmiana zostanie na straty - gruszka azjatycka. Profesor Pieniążek ją przywiózł z tamtej szerokości geograficznej. Jakoś się tutaj zaaklimatyzowała, ale jest problem, bo o tej odmianie się mało mówi i mało pisze i ludzie, jakoś tak, dziwnie podchodzą. Jak przyjeżdżają to biorą po kilka, nie wiedzą, że coś takiego jest. Będę musiał wykarczować i posadzić tradycyjne, polskie gruszki – opowiada pan Henryk.

Tony jabłek gniją w błocie. Sadownicy są zrozpaczeni

Owoce czekają. "Nie ma wagi, na oko"

Zbiór w Polance odbywa się w formie samozbioru. Każdy, kto przyjedzie, może zebrać tyle gruszek, ile zdoła lub na ile ma ochotę – na własny użytek lub przetwory. Rozmawiamy z panem Henrykiem przez telefon. W tle słychać gwar odwiedzających.

"Gdzie waga?" – pyta jedna z kobiet. "Nie ma wagi, na oko" – odpowiada pan Henryk. "Nazrywaliśmy dwie skrzynki, tyle nam wystarczy" – dopowiada męski głos w oddali.

Gruszki z sadu pana Henryka są idealne do suszenia, pieczenia, przerabiania na dżemy i kompoty, ale również do jedzenia na świeżo. Sam właściciel przyznaje, że ma całą spiżarnię pełną przetworów.

Nasze, znane chętnie idą. Zupełnie jak jabłka: zielone niechętnie schodzą, a czerwone - biorą, ile jest. Złota czy szara reneta ładnie owocują, kwitną, jeśli nie będzie gradobicia, są mniej podatne na choroby. Na nich można zarobić. Lobo, cortland czy szampion - nie sadzić. Są parcholubne. Deszcz popada, już trzeba jechać z opryskiwaczem pryskać, bo będą jabłka całe w kropkach, a kto za to zapłaci? – mówi sadownik.

Symboliczna opłata i otwartość na pomoc

Za zebrane owoce pan Henryk oczekuje jedynie symbolicznej opłaty – do uzgodnienia na miejscu. Najważniejsze, by owoce trafiły do ludzi, a nie pozostały na drzewach.

Owoce miękkie będą bardzo drogie w niedalekiej przyszłości. Jest ciężko. Trudno będzie o ludzi, żeby to zbierać. Coraz mniej ludzi jest na wsi – dodaje z troską.

Pan Henryk nie ukrywa, że praca w sadzie jest dla niego coraz bardziej wymagająca – zwłaszcza że zmaga się z bólem nogi. Zdarza mu się przystawać pod drzewami, by chwilę odpocząć, ale nie narzeka. Chce, by jego sad tętnił życiem i by owoce z jego drzew cieszyły innych. Każdy, kto chciałby pomóc w zbiorach gruszek w Polance, może przyjechać i wesprzeć sadownika w jego misji – "żeby się nie zmarnowały".

Danuta Pałęga, dziennikarka o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Epicentrum. Tyle stopni pokażą termometry w Polsce
Epicentrum. Tyle stopni pokażą termometry w Polsce
Rozpoznajesz tego mężczyznę? Szuka go policja z Poznania
Rozpoznajesz tego mężczyznę? Szuka go policja z Poznania
Można je spotkać podczas majówki. TPN ostrzega - patrzcie pod nogi
Można je spotkać podczas majówki. TPN ostrzega - patrzcie pod nogi
Upominki dla dzieci bez Pierwszej Komunii. Ksiądz: "To jakaś pomyłka"
Upominki dla dzieci bez Pierwszej Komunii. Ksiądz: "To jakaś pomyłka"
"Hańba". Dziecko krzyknęło do podróżujących na Morskie Oko. O krok od tragedii
"Hańba". Dziecko krzyknęło do podróżujących na Morskie Oko. O krok od tragedii
Grecja wzmacnia ochronę plaż. Surowsze przepisy i kary do 60 tys. euro
Grecja wzmacnia ochronę plaż. Surowsze przepisy i kary do 60 tys. euro
Tak Polacy spędzają majówkę. Pogoda robi swoje
Tak Polacy spędzają majówkę. Pogoda robi swoje
Bliźniaczki mają różnych ojców. Wynik poznały po 49 latach
Bliźniaczki mają różnych ojców. Wynik poznały po 49 latach
4 maja Karolina miała przystąpić do matury. Tragiczne wieści z Warszawy
4 maja Karolina miała przystąpić do matury. Tragiczne wieści z Warszawy
Komunia bez prezentów i fotografów. "Staramy się, żeby nic nie rozpraszało dzieci"
Komunia bez prezentów i fotografów. "Staramy się, żeby nic nie rozpraszało dzieci"
Skandal w BBC. Prezenter miał złamać nadgarstek pracownicy
Skandal w BBC. Prezenter miał złamać nadgarstek pracownicy
Rzeźba gorszyła kuracjuszy. Zmienili podejście
Rzeźba gorszyła kuracjuszy. Zmienili podejście