Polka miała zaginąć na Majorce. Polska policja tłumaczy
Wracamy do sprawy Polki, która miała zaginąć na Majorce. Z ustaleń o2.pl wynika, że polska policja nie otrzymywała z Hiszpanii informacji, że kobieta jest bezpieczna. - Nie byliśmy bezpośrednio informowani przez hiszpańską policję, aby kobieta regularnie stawiała się na komisariacie - mówi o2.pl asp. szt. Anna Osińska.
Oficjalnie Anna W. była poszukiwana przez polską i hiszpańską policję od maja do 2026 roku. Kontakt kobiety z rodziną urwał się w kwietniu 2026 roku. Kobieta poinformowała, że skradziono jej telefon i udała się na komisariat w celu zgłoszenia kradzieży. Wiadomość o incydencie bliscy otrzymali od nieznanego mężczyzny, który usunął konto w mediach społecznościowych.
Polskie i hiszpańskie służby miały rozpocząć poszukiwania kobiety na masową skalę. Wątpliwości wzbudzało postępowanie policjantów na Majorce. Nadpisane zostało nagranie z monitoringu, na którym Anna W. pojawia się na komisariacie. Miało to utrudnić ustalenie, kim był tajemniczy mężczyzna, z którego telefonu kobieta poinformowała bliskich o kradzieży telefonu.
Sprawa obrała zaskakujący obrót 9 czerwca. Kobieta skontaktowała się z reporterami programu "Uwaga!" TVN. W telefonicznej rozmowie z Ryszardem Cebulą przekazała, że jest bezpieczna. Twierdziła, że "regularnie stawiała się na hiszpańskim komisariacie w sprawie skradzionego telefonu".
Kobieta miała "nie wiedzieć, że jest poszukiwana" przez hiszpańskie służby. Stwierdziła, że nic złego jej się nie stało i rozmawiała już z bliskimi.
Wróciliśmy do sprawy, aby zbadać, jak to możliwe, że polskie służby nie miały świadomości, że W. - jak sama twierdziła - jest bezpieczna i nie miała świadomości, że ktokolwiek jej szuka. Asp. szt. Anna Osińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie, poinformowała o2.pl, że hiszpańskie służby nie przekazały takiego komunikatu.
Nie byliśmy bezpośrednio informowani przez hiszpańską policję, aby kobieta regularnie stawiała się na komisariacie - mówi o2.pl asp. szt. Osińska.
Funkcjonariusze tłumaczą, że "poszukiwania prowadzone były zgodnie z zarządzeniem nr 48 Komendanta Głównego Policji", czyli według standardowych procedur policyjnych. Z zarządzenia wynika, że polskie służby powinny być w kontakcie z hiszpańskimi. Policja w Gnieźnie twierdzi, że tak też było.
Regularnie (o pracach w sprawie poszukiwań Anny W. - przyp. red.) informowana była zarówno strona hiszpańska, jak i niemiecka (zanim Polka w 2025 roku przeprowadziła się na Majorkę, mieszkała w Hamburgu - przyp. red.) - przekazała o2.pl asp. szt. Anna Osińska.
Ostatecznie polskie służby otrzymały informację od hiszpańskiej policji, że W. jest bezpieczna. Miało to miejsce dopiero w czerwcu, w czasie, gdy kobieta skontaktowała się z "Uwagą!" TVN.
Otrzymaliśmy informację, że Anna W. osobiście stawiła się w komisariacie na Majorce i poinformowała, że jest na wakacjach. Przekazała również, że jest zdrowa i bezpieczna, a jej życiu nic nie zagraża. Otrzymaliśmy oficjalne pismo od Biura Międzynarodowej Współpracy Policji - dodała asp. szt. Anna Osińska w rozmowie z o2.pl.
Hiszpańskie służby nabrały wody w usta. Zagadkowa wiadomość do siostry
Oficer prasowy policji w Gnieźnie ujawniła, że Polka nie przekazała siostrze (która nagłośniła sprawę rzekomego zaginięcia) informacji o swoim aktualnym adresie zamieszkania.
Zaginiona swojej siostrze przekazała, że ze względów bezpieczeństwa nie poda swojego adresu zamieszkania. Jak poinformowała, wynajmuje prywatne mieszkanie - przekazała nam asp. szt. Osińska.
Próbowaliśmy skontaktować się z hiszpańską policją w celu wyjaśnienia, dlaczego informacja o regularnym kontakcie Anny W. z funkcjonariuszami z Majorki nie była przekazywana polskim służbom, a także dlaczego nie przekazali kobiecie, że jest poszukiwana.
W odpowiedzi policjanci z Majorki przekazali o2.pl, że "sprawą zajmuje się hiszpańska Policja Krajowa". Z kolei przedstawiciele Policia Nacional poinformowali nas w rozmowie telefonicznej, że udzielą odpowiedzi na przesłanego 8 czerwca maila "w ciągu kilku dni". Mimo upływu czasu, nadal nie zabrali głosu w sprawie.