87 pożarów w marcu. Strażacy: ten problem wraca co roku
Na Podkarpaciu od początku marca odnotowano dziesiątki pożarów traw. Strażacy przypominają: to nielegalne i śmiertelnie niebezpieczne.
Najważniejsze informacje
- Od początku marca podkarpaccy strażacy ugasili 87 pożarów traw, od stycznia łącznie 113.
- Ogień zniszczył prawie 20 ha, w ubiegłym roku takich pożarów w regionie było ponad 3,1 tys.
- Służby podkreślają: wypalanie traw jest zakazane i grozi wysokimi karami, a nawet więzieniem.
Na Podkarpaciu pierwsze dni marca przyniosły 87 pożarów traw na łąkach, polach i nieużytkach. Od początku roku takich interwencji było już 113, a ogień strawił prawie 20 ha. Dane przekazał rzecznik podkarpackich strażaków st. bryg. Marcin Betleja. Jak podaje PAP, służby alarmują, że skala zjawiska rośnie wraz z suchą pogodą i nieodpowiedzialnymi zachowaniami.
St. bryg. Marcin Betleja przypomniał, że wypalanie traw w Polsce jest zabronione. Podkreślił, że płomienie zagrażają ludziom, zwierzętom i środowisku, a także niszczą glebę. W całym 2025 r. podkarpaccy strażacy gasili ponad 3,1 tys. takich pożarów, obejmujących blisko 1,1 tys. ha, a pięć osób zostało rannych. Służby mówią o wieloletniej, szkodliwej praktyce, która wciąż powraca mimo kampanii informacyjnych.
Ogień na lotnisku. Świadkowie nagrali, co działo się w Brazylii
Według strażaków za ponad 94 proc. pożarów odpowiada człowiek, często kierujący się błędnym przekonaniem o korzyściach dla pastwisk i pól. St. bryg. Betleja zaznaczył, że już słaby wiatr potrafi przerodzić kontrolowane ognisko w groźny pożar. W konsekwencji płoną okoliczne lasy, domy i zabudowania gospodarcze, a każdego roku dochodzi do ofiar w ludziach. To zjawisko, z którym mierzą się także policja i służby ochrony środowiska.
Skutki dla gleby i zdrowia. Strażacy o zatruciach i wypadkach
Strażacy przypominają, że ogień wyjaławia ziemię, hamuje naturalny rozkład resztek roślinnych i przerywa proces tworzenia próchnicy. Do atmosfery trafiają toksyczne związki szkodliwe dla ludzi i zwierząt. Powstające podczas pożarów zadymienie grozi uduszeniem i ogranicza widoczność na drogach, co sprzyja kolizjom. Dodatkowe zagrożenie to pożary torfowisk – podziemna warstwa torfu może palić się miesiącami i jest wyjątkowo trudna do ugaszenia.
St. bryg. Betleja zwrócił uwagę również na straty przyrodnicze: w pożarach giną dzikie zwierzęta, a ogień przenosi się na siedliska w lasach i na polach. Skutki środowiskowe i ekonomiczne sumują się, bo zniszczona gleba odradza się długo, a służby angażują duże siły i środki do gaszenia oraz zabezpieczenia terenu. W efekcie cierpią mieszkańcy okolic, rolnicy i samorządy.
Od palącego się poszycia gleby zapaleniu ulega podziemna warstwa torfu, która może zalegać nawet do kilkunastu metrów w głąb. Są to pożary długotrwałe, mogą trwać nawet kilka miesięcy i są wyjątkowo trudne do ugaszenia – podkreślił st. bryg. Betleja.
Surowe kary za wypalanie. Przypomnienie przepisów
W Polsce obowiązuje zakaz wypalania traw, a za jego łamanie grozi grzywna, areszt, a w skrajnych przypadkach nawet 10 lat więzienia. Dodatkowo Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może nałożyć dotkliwe sankcje finansowe: zmniejszenie lub odebranie dopłat bezpośrednich za dany rok. Służby apelują o natychmiastowe zgłaszanie dymu i ognia oraz rezygnację z niebezpiecznych praktyk. Każde szybkie zgłoszenie ogranicza zasięg pożaru i skraca czas interwencji.
W tym sezonie strażacy liczą, że większa świadomość mieszkańców i odpowiedzialne zachowania pozwolą ograniczyć liczbę interwencji. Dane z pierwszych dni marca na Podkarpaciu pokazują jednak, że skala problemu wciąż jest poważna. Służby zapowiadają dalsze działania informacyjne i przypominają o konsekwencjach prawnych i środowiskowych wypalania traw.
Źródło: PAP