Kiedyś to Chorwację wskazywano jako jeden z najtańszych wakacyjnych kierunków w Europie. Z czasem turyści zaczęli się uskarżać na rosnące ceny. Mianem najtańszej riwiery Europy określano natomiast Bułgarię. Jeśli kogoś nie było stać na wyjazd do Hiszpanii, Włoch czy Chorwacji, wybierał np. Złote Piaski. Ale i w tym przypadku sytuacja uległa zmianie.
Skargi turystów na ceny w Bułgarii
Brytyjscy turyści wypoczywający w Złotych Piaskach (jeden z najpopularniejszych bułgarskich kurortów nad Morzem Czarnym - red.) w rozmowie z "The Telegraph" relacjonują, że w ostatnim czasie ceny poszybowały w górę.
Jeden z turystów twierdzi, że część lokali pozostawiła dawne kwoty, zmieniając jedynie walutę - z lewów na euro.
W wielu miejscach po prostu pozostawiono te same ceny, które obowiązywały latem ubiegłego roku, ale zastąpiono lewa euro. Wielu Brytyjczyków początkowo nie widzi w tym nic dziwnego, ale w pewnym momencie czują, że tegoroczny budżet kończy się dwa razy szybciej niż wcześniej - twierdzi jeden z brytyjskich turystów, cytowany przez "The Telegraph".
"Przyjeżdżamy tu od wielu lat. Przeprowadziłam dokładne obliczenia. Wynik jest taki, że dziś wszystko jest o 33 proc. droższe niż w zeszłym roku. Wcześniej z mężem wydawaliśmy w trzy dni 100 lewów. Teraz wydajemy 50 euro w dwa dni" - twierdzi kolejna turystka.
Kolejny rozmówca "The Telegraph" podkreśla, że cena za butelkę piwa w ciągu roku wzrosła z 3,5 lewa do 2,8 euro, czyli 5,6 lewa.
Pustki w bułgarskich kurortach?
Jak podkreśla serwis biznes.interia.pl, powołując się na informacje bułgarskiego "Dnevnika", w czerwcu na północnym wybrzeżu Morza Czarnego było o 35 proc. mniej turystów niż rok wcześniej.
Branża turystyczna informuje, że większość hoteli w Złotych Piaskach jest w połowie pusta, pomimo oferowanych znacznych obniżek cen - podała gazeta.
Hotelarze twierdzą, że nie chodzi jedynie o wysokie ceny. Wskazują na brak połączeń lotniczych i niewystarczającą promocję bułgarskich kurortów.
Bułgaria po wprowadzeniu euro
Bułgaria 1 stycznia 2026 r. przyjęła wspólnotową walutę euro - jako 21. kraj w Unii Europejskiej. Jak wskazuje biznes.interia.pl, bułgarski rząd jeszcze przed zmianą waluty powołał Centrum Koordynacyjne do monitorowania cen i zaangażował m.in. Krajową Agencję Skarbową, Komisję Ochrony Konkurencji oraz Komisję Ochrony Konsumentów. Celem było wychwytywanie nieuzasadnionych podwyżek po przejściu na euro.
W pierwszych tygodniach po wprowadzeniu euro krajowe media opisywały pojedyncze przypadki podejrzanych wzrostów cen. Inflacja w styczniu wyniosła 3,5 proc., a w lutym spadła do 3,3 proc. Później dynamika cen przyspieszyła. W marcu inflacja sięgnęła 4,1 proc., w kwietniu 6,8 proc., a w maju 6,9 proc. W czerwcu spadła do 5,3 proc., ale to nadal jeden z najwyższych wyników w strefie euro.