Afera w przedszkolu w Tarnowskich Górach. Dyrektorka miała podsłuchiwać pracowników

Była dyrektorka przedszkola w Tarnowskich Górach jest oskarżona o nielegalne nagrywanie pracowników i wyłudzenie dotacji. Sprawa trafiła do sądu.

.Afera w przedszkolu w Tarnowskich Górach. Dyrektorka założyła podsłuchy?
Źródło zdjęć: © Pexels
Edyta Tomaszewska

Najważniejsze informacje

  • Była dyrektorka oskarżona o podsłuch i wyłudzenie dotacji.
  • Prokuratura zarzuca jej naruszenie praw pracowniczych.
  • Grozi jej kara do 10 lat więzienia.

Jak podaje "Dziennik Zachodni" w Tarnowskich Górach doszło do skandalu w jednym z przedszkoli. Była dyrektorka, Beata K., została oskarżona o nielegalne nagrywanie swoich pracowników oraz wyłudzenie dotacji oświatowych. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Zarzuty prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach zarzuca Beacie K. wyłudzenie dotacji z Gminy Tarnowskie Góry poprzez składanie fałszywych dokumentów. Łączna wartość szkody wynosi ponad 1,7 mln zł. Dodatkowo, była dyrektorka miała naruszać prawa pracownicze, nie odprowadzając składek na ubezpieczenia.

Maffashion o filmie Szczęsny i znajomości z Mariną. Jak się poznały?

Według ustaleń śledczych, Beata K. umieściła w pomieszczeniach socjalnych urządzenia podsłuchowe, które pozwalały jej na nagrywanie rozmów pracowników bez ich wiedzy. Informacje te miały być wykorzystywane w rozmowach z podwładnymi.

- Jak wynika z ustaleń śledztwa, Beata K. wyłudziła dotacje oświatowe, składając nierzetelne dokumenty - informuje prok. Agnieszka Bukowska z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Konsekwencje prawne

Beata K. nie przyznała się do zarzucanych czynów i odmówiła składania wyjaśnień. Grozi jej kara do 10 lat pozbawienia wolności. Wcześniej została już skazana za podobne przestępstwa, co skutkowało zakazem prowadzenia placówek edukacyjnych.

Wybrane dla Ciebie