11 września 2001 r. George W. Bush odwiedzał szkołę podstawową w Sarasocie na Florydzie. Prezydent spotkał się z uczniami Kay Daniels, by uczestniczyć w zajęciach z czytania. Początkowo atmosfera była spokojna do momentu, w którym do sali wszedł Andrew Card.
Ówczesny szef personelu Białego Domu podszedł do prezydenta i wyszeptał mu do ucha wiadomość. Nauczycielka wspomina, że natychmiast zorientowała się, że stało się coś niepokojącego.
Pan Card podszedł i wyszeptał w ucho prezydentowi, a całe moje ciało zamarło, bo wiedziałam, że coś takiego nie powinno się wydarzyć – opowiadała w CBS News.
Kay Daniels dodała, że zauważyła zmianę w zachowaniu George'a W. Busha. Odniosła wrażenie, że w tamtej chwili myślami był w innym miejscu, jednak wrócił do czytania książki z drugoklasistami. Ten moment dobrze pamięta również wspomniany Andrew Card.
Tamtego dnia obiecałem sobie, że zachowam spokój, będę opanowany i pomogę prezydentowi. Postanowiłem przekazać mu dwa fakty i dodać jeden oczywisty komentarz: "Drugi samolot uderzył w drugą wieżę. Ameryka jest atakowana" – relacjonował.
Przyznał, że sam odczuwał strach, ale był przede wszystkim skoncentrowany na zadaniu. Zależało mu na tym, by George W. Bush nie pokazał dzieciom, jak poważna jest sytuacja.
Prezydent pozostał w klasie jeszcze przez kilka minut. Później jego zachowanie stało się przedmiotem krytyki. Zarzucano mu, że po otrzymaniu informacji o drugim uderzeniu nie zareagował wystarczająco szybko i wyglądał na niezdecydowanego. Były współpracownik stanął w jego obronie.
Oburza mnie, kiedy ludzie twierdzą, że postąpił niewłaściwie. Bo jeśli on postąpił niewłaściwie, to ja również postąpiłem niewłaściwie. Więc wezmę na siebie winę. [...] Czuję się winny, że to nagranie, które definiuje pewną epokę, pokazuje również mnie – mówił w CBS News.
Dla Kay Daniels tamten dzień również pozostał doświadczeniem, którego – jak stwierdziła – nie da się oddzielić od jej własnej historii. Po 25 latach nauczycielka wciąż pamięta moment, gdy spokojna lekcja nagle została naznaczona wiadomością o ataku.
To jest część mnie, która już nigdy nie zniknie. Tak jak oddychanie jest częścią mnie, tak tamten dzień jest częścią mnie. Nigdy go nie zapomnę – wyznała.
Były współpracownik Busha dba o pamięć o zamachu z 11 września 2001 r.
Wiosną 2026 r. Andrew Card i Kay Daniels spotkali się po raz pierwszy od 11 września 2001 r. Powrót do szkoły pozwolił im jeszcze raz spojrzeć na wydarzenia, które rozegrały się w tamtej klasie. Szczególnego znaczenia nabrała także kwestia przekazywania pamięci o zamachu i ofiarach kolejnym pokoleniom.
Ludzie, którzy mają dziś 25 lat, nie wiedzą, co oznacza to, czego obiecaliśmy sobie nigdy nie zapomnieć. Czuję obowiązek opowiadać im tę historię – podsumował emerytowany polityk.