Arabia Saudyjska potwierdza kolejny atak. Blisko kolejnego państwa
Ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej potwierdza, że przechwycono i zniszczono kolejnego drona, wystrzelonego przez Iran lub jego sojuszników. Do incydentu doszło w regionie Al-Dżauf, niedalego granicy z Jordanią.
Mimo deklaracji, że Iran nie będzie ostrzeliwał krajów Bliskiego Wschodu, drony nadal spadają na amerykańskich sojuszników. Po ataku izraelsko-amerykańskiej koalicji, irańskie wojsko uderzyło m.in. w Bahrajn, Katar, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Arabię Saudyjską.
Saudyjskie ministerstwo obrony potwierdza, że obrota powietrzna przechwyciła i zniszczyła w nocy drona, który przedostał się na teren Arabii Saudyjskiej. Do incydentu doszło w regionie Al-Dżauf.
Region zlokalizowany jest przy granicy z Irakiem i Jordanią. Stolicą tej prowincji jest Sakaka. To kolejny obszar Arabii Saudyjskiej, zaatakowany przez irańskie drony. Wcześniej irańczycy uderzali już w okolicy stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadu.
W wywiadzie dla o2.pl prof. Łukasz Fyderek z UJ podkreślał, że Arabia Saudyjska dobrze radzi sobie z irańskimi atakami. W przypadku problemów i zagrożenia np. dla Mekki i Medyny, Saudowie mogliby poprosić o wsparcie regionalnego hegemona: Egipt.
W pewnym sensie tak. Egipt postrzegany jest przez kraje Zatoki Perskiej jako ostateczny gwarant bezpieczeństwa. [...] Dla Arabii Saudyjskiej czy Kataru to ostatnia polisa ubezpieczeniowa, gdyby doszło do czegoś niewyobrażalnego, czyli inwazji lądowej. Egipcjanie mogą przyjść z odsieczą, gdyby Irańczycy zaatakowali dwa święte miejsca muzułmanów (Mekkę i Medynę w Arabii Saudyjskiej – przyp. red.) - powiedział prof. Fyderek w rozmowie z o2.pl.