Pierwsze tygodnie wakacji pod Tatrami nie zapowiadały udanego lata dla branży noclegowej. Pogoda miała zniechęcać część gości. Właściciele obiektów obawiali się o frekwencję. Dodatkowo wojna w Iranie i zawieszone loty komplikowały sytuację.
W połowie wakacji sytuacja wygląda jednak inaczej. Zakopane i pobliskie miejscowości mają być wypełnione turystami, a w części obiektów noclegowych rezerwacje domykają się do pełnego obłożenia.
Średnie obłożenie za cały lipiec wyniesie około 75 proc. Pierwsza połowa była bardzo niesatysfakcjonująca, ale druga była już bliska 100 proc. W końcówce miesiąca wiele obiektów miało komplet - mówi podhale24.pl Emilia Glista, właścicielka firmy JointSystem, świadczącej usługi doradcze dla branży hotelarskiej.
Burmistrz Zakopanego dodaje, że początek lipca zawsze jest słaby. W tym roku wpływ na to miały pogoda i sytuacja geopolityczna. - Nie było lotów z Bliskiego Wschodu. Natomiast jak tylko połączenia odblokowano, na ulicach znowu pojawiło się mnóstwo tych gości. Co ciekawe, mamy też kolejny rok z bardzo dużą liczbą turystów z dalekiej Azji - mówi portalowi Łukasz Filipowicz.
Najwięcej gości mamy ze Słowacji i Węgier. Arabowie są na trzecim miejscu. W tym roku widać również obecność Francji i Wielkiej Brytanii - mówił o2.pl Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Emilia Glista w rozmowie z Podhale24 dodaje, że za pokój hotelowy blisko centrum Zakopanego trzeba płacić minimum 500 zł za dobę dla dwóch osób. Drożej będzie w przypadku ofert z wyżywieniem. Za nieco ponad 100 zł możemy wynająć pokoje daleko od centrum. - Sierpień zawsze jest ciut lepszy. Do około 20 sierpnia trwa absolutny szczyt sezonu - przewiduje Emilia Glista.