Atak na rosyjskie lotnisko. Widać szalejący pożar

W poniedziałek w nocy (21 lipca) doszło do zmasowanego ataku dronów na rosyjskie lotnisko wojskowe w Millerowie w obwodzie rostowskim. Ukraińskie media podają, że doszło do pożaru.

Atak na rosyjskie lotnisko wojskoweAtak na rosyjskie lotnisko wojskowe
Źródło zdjęć: © X
Marcin Lewicki

Ukraina odpowiada na ciągłe ataki rosyjskich pocisków i statków bezzałogowych. W poniedziałek (21 lipca) w godzinach wieczornych i nocnych ukraińska armia dokonała uderzenia w lotnisko wojskowe w Millerowie w obwodzie rostowskim.

Informację o ataku potwierdziła ukraińska agencja UNN. Wiadomo, że atak okazał się skuteczny. Świadkowie uderzenia informują o błyskach w okolicy lotniska, a także o pożarze, do którego doszło w jednym z hangarów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Silne trzęsienie ziemi w Rosji. Wydano alerty o tsunami

Rosyjskie kanały propagandowe twierdzą z kolei, że zestrzelono łącznie 12 dronów bezzałogowych. Nie informują jednak o zniszczeniach infrastruktury wojskowego portu lotniczego.

Ukraińskie media wskazują, że lotnisko w Millerowie jest istotnym elementem lotniczej strategii dowództwa sił powietrznych Rosji, a szczególnie obwodu rostowskiego. Jest bazą dla lotnictwa frontowego, a także realizuje wsparcie dla piechoty armii rosyjskiej, która operuje we wschodniej i południowej Ukrainie.

Nie jest to pierwszy atak na lotnisko w Millerowie

Atak z poniedziałku to niejedyny raz, gdy podczas wojny Ukrainy i Rosji zaatakowano ten obiekt. Drony uderzyły w cele w Millerowie na początku 2025 roku. 5 stycznia mieszkańcy obwodu rostowskiego usłyszeli też wybuchy w okolicach Taganrogu i Tarasovki.

Z kolei w nocy 29 września 2024 roku Ukraińcy uderzyli w infrastrukturę lotniska, wykorzystując do tego 20 dronów. Rosjanie oficjalnie zaprzeczyli, że w ataku doszło do jakichkolwiek zniszczeń, ale amerykańskie źródła wywiadowcze wskazały, że obiekt uległ częściowemu uszkodzeniu.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2