Problem braku znajomości języka niemieckiego wśród wiedeńskich pierwszoklasistów staje się coraz bardziej zauważalny. Jak informują władze miasta, obecnie blisko 45 proc. pierwszoklasistów nie jest w stanie płynnie posługiwać się tym językiem, co uniemożliwia im pełne uczestnictwo w zajęciach szkolnych. W 2018 roku takich dzieci było znacznie mniej, bo ok. 30,5 proc.
Napływ migrantów i inne powody
Główną przyczyną tego zjawiska jest napływ migrantów, którzy nie mówią po niemiecku. Radna miasta ds. edukacji Bettina Emmerling w rozmowie z „Der Standard” zaznaczyła, że migracje z krajów takich jak Syria czy Ukraina znacznie przyczyniły się do tego stanu rzeczy. Kolejnym czynnikiem jest brak pełnej asymilacji wielu azylantów.
Wiedeńskie władze zauważają, że wielu uczniów z trudnościami w nauce mimo urodzenia w Austrii dorasta w społecznościach, gdzie niemiecki nie jest powszechnie używany.
WIDEOMetro w Warszawie. Sprawdziliśmy, co zmieniło się w życiu mieszkańców
Zdaniem wiceburmistrza Wiednia Christopha Wiederkehra problem jest o wiele bardziej złożony.
Pandemia koronawirusa sparaliżowała wsparcie językowe, zapewniane przez personel zewnętrzny w przedszkolach na prawie dwa lata, a smartfony uciszyły wiele rodzinnych rozmów. Do tego dochodzi oszczędność poprzednich rządów federalnych, które finansowały zbyt małą liczbę pracowników wspierających naukę języka niemieckiego – tłumaczył polityk w rozmowie ze wspomnianą gazetą.
Działania naprawcze
Miasto i władze federalne podejmują kroki, aby poprawić sytuację. Większe środki przeznaczono m.in. na zatrudnienie dodatkowych nauczycieli, wspomagających naukę języka niemieckiego w przedszkolach.
Władze federalne planują wprowadzenie obowiązku uczęszczania przez uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi na obowiązkowe zajęcia w czasie wakacji oraz wydłużenie obowiązku przedszkolnego do dwóch lat.