Będą walczyć w Ukrainie. Rosjanie wysyłają specjalną jednostkę
Rosja planuje utworzenie szturmowych oddziałów złożonych z byłych więźniów i osób chorych na wirusowe zapalenie wątroby typu C. Na froncie niebawem ma się pojawić nawet 1300 nowych żołnierzy.
Pod koniec ubiegłego roku projekt "Chcę żyć" w Ukrainie informował, że do niewoli trafiło nawet 10 tys. rosyjskich żołnierzy. Duża grupa miała takie choroby jak HIV/AIDS, wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, gruźlica, cukrzyca, a także choroby psychiczne w tym schizofrenię.
Ok. 25 proc. miało na koncie kryminalną przeszłość, a w kraju odpowiadali za zabójstwa, narkotyki, czy kradzieże.
Władysław Wołoszyn, rzecznik Południowych Sił Obronnych w Ukrainie ujawnił, że Rosjanie ponownie wzmacniają swoje siły żołnierzami, którzy cierpią na różne choroby. Na front w południowej Ukrainy ma trafić specjalna jednostka złożona z więźniów i osób cierpiących na poważne choroby wirusowe zapalenie wątroby typu C.
Nowe oddziały mają zostać sformowane do końca stycznia 2026 roku. Grupa będzie liczyć ponad 1300 osób. Rekrutowani żołnierze mają pochodzić z różnych regionów Rosji, w tym z moskiewskiego i centralnego okręgu wojskowego.
Rosyjskie dowództwo planuje powierzeniem im najbardziej niebezpiecznych misji. Ukraińcy podkreślają, że Rosjanie często traktują takie osoby jak "mięso armatnie". Mają prowadzić szturm na dane miasto, ale skazani są na niepowodzenie ze względu na krótkie szkolenia i słabe wyposażenia. Wspomniani żołnierze trafią tam, gdzie armia Putina ponosi największe straty.