Jak podaje Radio Swoboda, zgodnie z przyjętymi zmianami kontrakt wojskowy będą mogły podpisać osoby skazane lub objęte postępowaniem karnym za przestępstwa o niewielkiej i średniej wadze. Przepisy obejmują również część przestępstw związanych z nielegalnym obrotem bronią i materiałami wybuchowymi, naruszeniem zasad bezpieczeństwa oraz wybrane przestępstwa wojskowe i transportowe.
Oznacza to, że rosyjskie władze jeszcze bardziej rozszerzają grupę potencjalnych kandydatów do służby wojskowej. Dotychczas obowiązujące ograniczenia zostały częściowo złagodzone, co ma umożliwić większej liczbie osób podpisanie kontraktów z resortem obrony.
Nadal jednak nie wszystkie kategorie skazanych zostały objęte nowymi przepisami. Zakaz nadal dotyczy osób skazanych lub objętych śledztwem za najcięższe przestępstwa przeciwko państwu i bezpieczeństwu publicznemu. W nowych regulacjach, z możliwości podpisania kontraktu wyłączone pozostają osoby odpowiadające za "przestępstwa przeciwko nietykalności seksualnej małoletnich, terroryzm, zdradę stanu, szpiegostwo, sabotaż, ekstremizm, wymuszenia oraz szereg innych ciężkich przestępstw przeciwko państwu i bezpieczeństwu publicznemu".
Zmiany weszły w życie po podpisaniu ustawy przez Władimira Putina 4 sierpnia. To kolejny krok rosyjskich władz mający na celu zwiększenie puli osób, które mogą zostać zrekrutowane do służby wojskowej.
Sięganie po więźniów, którzy stają się żołnierzami, nie jest niczym nowym. Putin chce zwiększyć liczebność armii, jednocześnie zmniejsza obciążenie systemu penitencjarnego.
Więźniowie chętnie podpisują kontrakty, licząc na to, że po zakończeniu służby będą mogli cieszyć się wolnością. Jednak liczba strat, jakie ponoszą Rosjanie w Ukrainie wskazuje, że wielu z byłych osadzonych może mieć problem z przetrwaniem walk. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że Rosja straciła w samym lipcu aż 42,86 tys. żołnierzy.