Bezdomni rozbili obóz nad Zalewem Witoszówka. Interwencja służb

Problem "dzikiego biwakowania" w miastach powraca jak bumerang. Tym razem głośno zrobiło się o Świdnicy, gdzie nad Zalewem Witoszówka interweniować musiała Straż Miejska. Sprawę nagłośnił Krzysztof Szpila, emerytowany oficer Straży Granicznej, który zwraca uwagę nie tylko na łamanie przepisów, ale i na dewastację miejskiej przyrody.

.Bezdomni rozbili obóz nad Zalew Witoszówka. Interwencja służb
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Rozbijanie namiotów w parkach, na skwerach czy miejskich terenach rekreacyjnych to zjawisko, które w teorii jest kategorycznie zabronione. Rzeczywistość pokazuje jednak, że przepisy swoje, a życie swoje.

Ostatnia interwencja świdnickich strażników miejskich nad Zalewem Witoszówka po raz kolejny obnażyła bezradność wobec osób decydujących się na nielegalne obozowanie w miejscach publicznych.

Mandat za namiot i zniszczoną zieleń

Jak przypomina Krzysztof Szpilka, miejskie tereny zielone podlegają pod ścisłe regulaminy urzędów miast lub gmin. Za biwakowanie "na dziko" grożą surowe kary.

Wakacje w samochodzie - 3 sposoby, by uniknąć hotelu


Rozbicie namiotu w niedozwolonym miejscu publicznym może zostać zakwalifikowane jako zaśmiecanie, niszczenie zieleni lub zakłócenie porządku, za co straż miejska lub policja może ukarać mandatem – tłumaczy emerytowany oficer SG.

Identyczne obostrzenia dotyczą rozpalania ognisk i grillowania. Bez specjalnie wyznaczonych do tego celu stanowisk, taka aktywność w parku czy nad brzegiem miejskiego zbiornika jest po prostu nielegalna.

Niestety, przepisy te są nagminnie łamane. Podczas ostatniej interwencji nad Witoszówką, strażnicy zastali nie tylko rozbite namioty, ale i ślady dewastacji. Aby przygotować opał na ognisko, koczujące tam osoby wyrywały i łamały gałęzie okolicznych drzew.

Z relacji Krzysztofa Szpilki wynika, że problem ma głębsze, społeczne podłoże. Dzikie obozowiska w tej malowniczej części Świdnicy stają się schronieniem dla osób kryzysie bezdomności. Temat ten od dłuższego czasu budzi ogromne emocje wśród mieszkańców.

Temat bezdomnych w mieście jest ostatnio szeroko poruszany. To wrażliwa społecznie sprawa, lecz zachowania bezdomnych nie mogą naruszać porządku i prawa, a działania prewencyjne oraz profilaktyka są jak najbardziej niezbędne – podkreśla autor wpisu.

Świdniczanie obawiają się, że bez systematycznych i stanowczych działań służb, problem będzie się pogłębiał. Emerytowany oficer podziękował Straży Miejskiej za szybką i skuteczną interwencję, jednocześnie apelując o regularne patrole. Jego zdaniem, bez ciągłego monitorowania tego obszaru, dzikie koczowiska nad zalewem szybko nie znikną, a wręcz przeciwnie – zjawisko to będzie przybierać na sile.

Wybrane dla Ciebie