Chiny odrzucają telefon od USA. "Nie było odpowiedniej atmosfery"

Pekin odrzucił amerykańskie próby nawiązania kontaktu w sprawie balonu uznawanego za szpiegowski. W wyjaśnieniu stwierdzono, że "nie było odpowiedniej atmosfery do nawiązania dialogu".

Chiny nie chcą rozmawiać. "Nie było odpowiedniej atmosfery"Chiny nie chcą rozmawiać. "Nie było odpowiedniej atmosfery"
Źródło zdjęć: © Getty images | 2023 Anadolu Agency

W sobotę 4 lutego nad Atlantykiem zestrzelono balon, który przez USA został uznany za szpiegowski. O wysłanie go oskarżono Chiny. Pekin twierdzi, że był to cywilny sterowiec służący badaniom pogody, który omyłkowo zboczył z kursu. 

Chiny odrzucają telefon od USA

Administracja Joe Bidena starała się skontaktować z chińskimi władzami. Te starania zostały jednak odrzucone.

Niestety ChRL odrzuciła naszą prośbę. Nasze zaangażowanie w otwarte linie komunikacyjne będzie kontynuowane - powiedział rzecznik Departamentu Obrony USA Bryg. Gen. Pat Ryder powiedział we wtorkowym oświadczeniu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ofensywa dyplomatyczna. "To musi irytować Rosjan"

W piątek 10 lutego Chiny oskarżyły USA o "manipulację polityczną" i sztuczne rozdmuchanie sprawy balonu. Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało także, że telefon z USA został odrzucony, ponieważ Waszyngton nie "stworzył odpowiedniej atmosfery do dialogu".

Biorąc pod uwagę, że to nieodpowiedzialne i bardzo błędne podejście USA nie stworzyło odpowiedniej atmosfery do dialogu i wymiany między dwoma siłami zbrojnymi Chiny nie zaakceptowały propozycji USA dotyczącej rozmowy telefonicznej - powiedział rzecznik Tan Kefei.

Administracja Bidena twierdzi, że Chiny używały 200-metrowego balonu do obserwacji i przechwytywania rozmów. Jeden z urzędników Departamentu Stanu powiedział w czwartek, że balon miał "wiele anten" zdolnych do zbierania danych wywiadowczych. Chiny utrzymują, że balon zboczył z kursu podczas prowadzenia badań meteorologicznych, a Stany Zjednoczone przesadnie zareagowały, zestrzeliwując go. FBI poinformowało w czwartek, że wiele części balonu pozostaje pod wodą. Analiza tego, co udało się wyłowić, wciąż znajduje się na wczesnym etapie.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
84-latek umówił się na randkę z oszustem.  Śmierć na Gran Canarii
84-latek umówił się na randkę z oszustem. Śmierć na Gran Canarii
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Tyle zapłacimy za krajowe truskawki. "Powiem, co dzieje się na moim polu"
Tyle zapłacimy za krajowe truskawki. "Powiem, co dzieje się na moim polu"