Co unosi Oriona? Polski naukowiec zdradził szczegóły
Rakieta SLS, która wyniosła kapsułę z załogą misji Artemis II w kosmos, w dużej mierze powstała na bazie technologii i sprzętu wytworzonego przy okazji amerykańskiego programu wahadłowców kosmicznych sprzed lat – powiedział PAP inż. Aleksander Gorgeri.
Najważniejsze informacje
- Rakieta SLS w wersji Block I wykorzystuje elementy z programu wahadłowców, w tym główne silniki i boostery.
- Misja Artemis II kończy się wodowaniem Oriona w Pacyfiku u wybrzeży San Diego, planowanym ok. godz. 2.07 czasu w Polsce.
- Według eksperta z ILOT, celem SLS jest stała obecność ludzi na Księżycu i budowa infrastruktury z udziałem firm prywatnych.
Start rakiety Space Launch System z kapsułą Orion rozpoczął pierwszą od ponad pięciu dekad wyprawę załogową w okolice Księżyca. Jak przypomina PAP, misja Artemis II ruszyła w nocy z 1 na 2 kwietnia czasu środkowoeuropejskiego. Aleksander Gorgeri z Łukasiewicz – Instytutu Lotnictwa zwraca uwagę, że NASA sięgnęła po sprawdzone rozwiązania z programu wahadłowców, żeby szybciej wejść w etap lotów załogowych w kierunku Srebrnego Globu.
Kluczowy fakt to konstrukcja SLS, która wykorzystuje podzespoły opracowane dla promów kosmicznych, w tym główne silniki na ciekły tlen i ciekły wodór oraz boczne boostery. Według eksperta to jedne z najbardziej zaawansowanych napędów, łączące świetne osiągi i precyzyjną kontrolę pracy. Elementy te zwykle nadają się do ponownego użytku po serwisie, choć w tej misji cała rakieta zgodnie z planem utonęła w Pacyfiku po wyniesieniu Oriona.
Zniknęli za Księżycem. Nie mieli kontaktu z Ziemią przez 40 minut
Te i wiele innych elementów, z których składał się Block I, były już wcześniej w kosmosie jako fragmenty konstrukcji wahadłowców. Zwykle po serwisie mogą być ponownie wykorzystywane, jednak nie w przypadku misji Artemis II, bo po wyniesieniu na orbitę kapsuły Orion rakieta planowo utonęła w Pacyfiku – zaznaczył rozmówca PAP.
Gorzeri podkreśla zalety i ograniczenia takiego podejścia. Wykorzystanie istniejących części z definicji obniża koszty i skraca czas, ale magazynowe zapasy nie są nieskończone. Dlatego to etap przejściowy w większym planie NASA. System SLS ma umożliwić nie tylko przeloty, lecz budowę infrastruktury wokół Księżyca i stałą obecność ludzi na naszym naturalnym satelicie.
Artemis II: finał lotu i rola Oriona
Statek Orion z czteroosobową załogą na pokładzie ma wejść w atmosferę ziemską w nocy z 10 na 11 kwietnia ok. godz. 1.53 czasu w Polsce, a ok. 14 minut później wodować w Pacyfiku u wybrzeży San Diego. To zamknie etap testów załogowych w pobliżu Księżyca i przygotuje drogę do kolejnych lotów.
Gorgeri podkreśla, że niewątpliwym atutem obecnej generacji kapsuł kosmicznych jest komfort pracy astronautów. – Astronauci mają teraz dużo więcej miejsca, dużo lepsze warunki do codziennego funkcjonowania i pracy. Mają na przykład toaletę, której w statkach programu Apollo nie było. Nie są to wprawdzie warunki hotelowe albo domowe, ale na pewno obecne misje zapewniają dużo więcej komfortu – ocenił ekspert.
Ciekawostką jest pochodzenie modułu serwisowego Oriona. Został on zbudowany w Europie i mieści m.in. silniki manewrowe, zbiorniki paliwa, wody i tlenu oraz systemy podtrzymywania życia. Wkład europejskich partnerów ma być kontynuowany, a w planach ujęto również udział astronautów ESA w przyszłych misjach.
Co dalej: prywatne firmy i księżycowa infrastruktura
Kolejne kroki programu przewidują włączanie podmiotów komercyjnych do utrzymania i rozwoju infrastruktury księżycowej. Gorgeri wskazuje, że NASA zakłada współpracę z firmami takimi jak Blue Origin, United Launch Alliance czy SpaceX. Chodzi o przejście od pojedynczych wypraw do działającego ekosystemu wokół Księżyca. Równolegle w branży rosną nowe technologie, na czele z konstrukcjami klasy Starship, jednak użyte w SLS silniki kriogeniczne wciąż pozostają punktem odniesienia pod względem osiągów.