Trump naciska na NATO. Co z Polską?
Donald Trump grozi ograniczeniem zaangażowania USA w NATO i rozważaniem relokacji wojsk. Jak podaje "Fakt", eksperci studzą emocje i ostrzegają przed podważeniem wiarygodności sojuszu. Pojawia się także wątek Polski.
Najważniejsze informacje
- Według "Faktu" Trump rozważa przesunięcie części wojsk USA z Europy Zachodniej na wschodnią flankę.
- Eksperci oceniają, że kluczowa jest wiarygodność gwarancji USA, nie sama liczba żołnierzy.
- Mark Rutte tonuje napięcia i publicznie komplementuje prezydenta USA, by zyskać czas dla NATO.
Według "Wall Street Journal" Biały Dom rozważa możliwość ukarania niektórych państw NATO, które zdaniem prezydenta Donalda Trumpa nie udzieliły wystarczającego wsparcia Stanom Zjednoczonym i Izraelowi podczas konfliktu z Iranem.
Wśród rozważanych działań pojawia się także opcja wycofania amerykańskich wojsk z krajów uznanych za "mało pomocne" i ich przeniesienia do państw bardziej przychylnych polityce USA.
"The Wall Street Journal" opisał rozważania o przeniesieniu części sił z państw krytykowanych przez Waszyngton do Polski, Rumunii, Litwy czy Grecji. Wskazywano m.in. na Hiszpanię, Niemcy, Włochy i Francję w kontekście ograniczeń wsparcia dla operacji wobec Iranu.
Oficjalnie nie ma nic, nieoficjalnie miliardy. Tak wygląda majątek Orbána
Jak wskazuje dr Małgorzata Bonikowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych, prezydent USA nie ma prawa samodzielnie wycofać kraj z NATO, ponieważ taką decyzję może podjąć wyłącznie Kongres.
O ile presja Trumpa na zwiększenie wydatków pozostałych państw na ich bezpieczeństwo jest zrozumiała, a nawet pożądana, o tyle deklaracja o wycofaniu się USA z NATO stawia funkcjonowanie sojuszu pod znakiem zapytania - oceniła dla "Faktu" dr Bonikowska.
Z kolei Mariusz Cielma z "Nowej Techniki Wojskowej" zwraca uwagę, że rozmieszczenie amerykańskich wojsk w Europie wynika z decyzji strategicznych Pentagonu i interesów armii USA. Obecność żołnierzy w takich krajach jak Hiszpania, Włochy czy Polska zwiększa zdolności operacyjne i skuteczność działania sił zbrojnych.
Z naszego punktu widzenia obecność żołnierzy amerykańskich w każdym z tych miejsc wpływa na operacyjność wojsk USA - ocenił.
Dr Małgorzata Bonikowska podkreśla, że choć prezydent USA nie może samodzielnie wyprowadzić kraju z NATO, to może ograniczać zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w działania sojuszu.
Ekspertka uważa, że gdyby USA ograniczyły swoją aktywność lub nie angażowały się w pełni w obronę sojuszników, NATO musiałoby zostać zreorganizowane. Celem takich zmian byłoby utrzymanie skutecznego odstraszania oraz zdolności szybkiego reagowania na zagrożenia.
Mariusz Cielma dodaje, że ostatnie ruchy wojsk USA w Europie wywoływały niepokój, ale najważniejsza pozostaje wiarygodność zobowiązań. Sama relokacja o dwa czy pięć tys. żołnierzy to kwestia wtórna wobec politycznego sygnału.