Zdjęcie z Warszawy. Tak uśmiercono 20 dzików
W Warszawie uśmiercono ponad 20 dzików. Pracownicy Lasów Miejskich celowali do nich z aplikatora pneumatycznego umożliwiającego podanie środków farmakologicznych. Do sieci trafiły zdjęcia.
Warszawa wciąż żyje sprawą uśmiercenia dzików przez pracowników Lasów Miejskich. Grupa "Dziki zostają" nagłośniła sprawę z Bemowa i Mokotowa, gdzie zabito 23 dziki. W obu przypadkach zrobiono to tuż obok ludzi, a nawet dzieci. Na Bemowie zamknięto je na placu zabaw, a potem uśmiercono.
Po fali krytyki dyrekcja Lasów Miejskich wydała oświadczenie, w którym przeproszono za sytuację, w której mieszkańcy Warszawy zostali "narażeni na widok usypiania dzików w przestrzeni publicznej". - Zdajemy sobie sprawę, że było to doświadczenie trudne i niepokojące - napisano.
Członkowie grupy nie dają jednak za wygraną. W sieci publikowane są kolejne zdjęcia z uśmiercania dzików. W sieci pojawiło się zdjęcie, jak jeden z pracowników celuje do tych zwierząt.
Lasy Miejskie twierdzą, że gdy przepłoszenie zwierząt nie jest możliwe, brane są pod uwagę inne możliwości, w tym odłów z uśmierceniem. Zarówno na Mokotowie, jak i Bemowie, "zastosowano aplikator pneumatyczny umożliwiający podanie środka farmakologicznego".
Miasto Stołeczne Warszawa twierdzi, że w 2026 roku już dwie osoby zostały przez dziki pogryzione. Było 29 ataków na psy. Lawinowo mają również rosnąć zgłoszenia dot. obecności dzików w przestrzeni publicznej.
W 2020 takich zgłoszeń do Lasów Miejskich wpłynęło 432, w 2022 już 2 497, a w 2025 aż 8 804..