Czystka w Korei Północnej. Kim Dzong Un ma jeden cel
W Korei Północnej po zjeździe partii trwają czystki na prowincjach. Kim Dzong Un chce przeprowadzić wymianę pokoleniową nawet w przypadku wyjątkowo lojalnych urzędników. Chodzi o eliminację biurokracji.
Jak podaje "Daily North Korea", na IX zjeździe Partii Pracy Korei zainaugurowano gruntowną przebudowę personelu. W Komitecie Centralnym wymieniono połowę stałych członków. Teraz odbywają się posiedzenia działaczy partyjnych niemal we wszystkich prowincjach.
W Prowincji Pyongan Północny na spotkanie zaproszono m.in. sekretarzy organizacyjnych, sekretarzy propagandy i sekretarzy ligi młodzieżowej. Źródło serwisu podaje, że celem obecnych działań jest to, że nastąpi wymiana pokoleniowa na stanowiskach urzędników wykazujących się zarówno lojalnością, jak i kompetencjami.
Era analizowania wyłącznie raportów leżących na biurku dobiegła końca - mieli przekonywać urzędnicy. Władze centralne domagają się wyeliminowania biurokracji i będą przeprowadzać specjalne egzaminy.
Urzędnikom nakazano też zaprzestanie kopiowania raportów administracyjnych i nieustannie szkolić się, by samodzielnie wykonywać dyrektywy partyjne - dodaje "Daily NK".
Serwis informuje, że starsi urzędnicy wpadli w panikę. Niektórzy mieli twierdzić, że bez pracy nie przetrwają. Władze centralne twierdzą, że urzędnicy, którzy nie kształcą się, będą wrogami partii.