Zdjęcie daniela z siatką na porożu opublikowało Nadleśnictwo Opole. Leśnicy zwracali uwagę, że zwierzę nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać problemu i może to być skutek zaśmiecania lasu oraz okolicznych terenów.
Pomoc zwierzęciu powierzono lekarzowi weterynarii współpracującemu z władzami miasta Opola. Plan zakłada odłowienie daniela po podaniu środka usypiającego, zdjęcie siatki z poroża i wypuszczenie go na wolność. W praktyce, mimo kilku dni prób, akcja nie przyniosła dotąd efektu.
Dlaczego odłowienie daniela jest trudne?
Jan Piskoń tłumaczył w rozmowie z "Faktem", że zwierzę przemieszcza się po rozległym obszarze, w którym są m.in. kukurydze, zboża, zarośla i nieużytki. Gdy daniel schowa się w gęstej roślinności, jego zlokalizowanie staje się bardzo trudne, co wydłuża całą operację.
WIDEOŻaba, goryl i banan poszli na spacer. Nietypowe nagranie z Włodawy
Weterynarz podkreślał też, że rogacz jest sprawny i reaguje na bodźce. Siatka ma mu utrudniać normalne funkcjonowanie, ale nie odbiera mu możliwości szybkiej ucieczki, szczególnie gdy jest płoszony.
"Pomoc" przypadkowych osób. Weterynarz ostrzega
Lekarz opisał sytuację, w której otrzymał zgłoszenie z dokładną lokalizacją zwierzęcia i dotarł na miejsce po ok. 15 minutach. Okazało się jednak, że wcześniej pojawili się tam ludzie, którzy postanowili podejść do daniela samodzielnie. Według relacji Piskonia byli na tyle blisko, że zwierzę się wybudziło i stało się czujne, co uniemożliwiło bezpieczne użycie środka usypiającego.
Nie wiem, co ci ludzie sobie myśleli, że rzucą się na niego i go oswobodzą? Bo on wtedy spał. Gdybym ja do niego podszedł na taką odległość, to strzeliłbym do niego środkiem usypiającym i byłoby po problemie. A tak oni już go wybudzili, był czujny - mówił "Faktowi" Jan Piskoń.
Weterynarz zaznaczał, że takie działania są ryzykowne nie tylko dla samego zwierzęcia, ale też dla osób postronnych. daniel ma poroże i w niekontrolowanej sytuacji mógłby zrobić komuś krzywdę. Dodatkowo podczas odławiania trzeba brać pod uwagę otoczenie, m.in. zabudowania i drogi, by spłoszone zwierzę nie wbiegło pod samochód.
Piskoń przekazał, że daniel jest w okresie kształtowania nowego poroża i w tym czasie ma zachowanie polegające na wycieraniu poroża o pnie drzew oraz gałęzie. Weterynarz liczy, że właśnie w ten sposób zwierzę może samo uwolnić się z siatki.
Za uspokajające uznał to, że siatka nie utrudnia pobierania pokarmu i jest lekka, co daje więcej czasu na przeprowadzenie działań w sposób bezpieczny. Jak podkreślał, priorytetem jest takie rozwiązanie sprawy, by nie narazić na niebezpieczeństwo ani zwierzęcia, ani ludzi.