Wizytacja malowniczego Trogiru – wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO – to obowiązkowy punkt programu dla wielu Polaków wypoczywających w Dalmacji. Jednak brak uwagi przy wyborze miejsca parkingowego może słono kosztować.
Pan Piotr opublikował na Facebooku zdjęcie rachunku wystawionego przez Trogir Holding. Z paragonu wynika, że wjeżdżając na parking o 12:58 i opuszczając go o 15:05 (łączny czas postoju: 2 godziny i 8 minut), do kasy automatycznej musiał wrzucić dokładnie 30 euro, czyli niemal 130 zł.
"Zawsze śmiałem się z paragonów grozy. Dzisiaj śmiałem się ze swojego. Parking w Trogir 30 euro" – skomentował z dystansem autor wpisu.
WIDEOWydaliśmy 253 zł na drożdżówki. Czy to już przesada?
Wpis natychmiast przyciągnął uwagę internautów. Choć stawka rzędu kilkunastu euro za godzinę potrafi przyprawić o zawrót głowy, w komentarzach szybko pojawiły się liczne głosy wskazujące, że tak wysokie opłaty to efekt wyboru konkretnej, najbardziej prestiżowej strefy postoju.
"Gdzie parkowaliście? Ja byłam w Trogirze dzisiaj, za 3h zapłaciłam 6 Euro. Blisko szpitala.", "Przecież tam jest duży parking, na którym jest dużo taniej.", "My płacili 4 euro za 2 godziny, strzeżony." - czytamy w komentarzach.
W większości turystycznych miejscowości w Chorwacji strefy parkowania są mocno podzielone. Miejsca położone w bezpośrednim sąsiedztwie starówek, zamków czy portów posiadają stawki zaporowe, które mają ograniczyć ruch samochodowy w ścisłym centrum.
Dla kierowców, którzy nie zwrócą uwagi na tablicę informacyjną przy wjeździe, finał krótkiego spaceru po starym mieście może okazać się bolesną niespodzianką dla portfela.