Historia Grenlandii jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Zanim pojawili się tam wikingowie, wyspa od tysięcy lat była domem dla ludów arktycznych, z których wywodzą się dzisiejsi Inuici. Później pojawił się Eryk Rudy – wygnany z Islandii za zabójstwo – który nie tylko dotarł na Grenlandię, ale też nadał jej wyjątkowo zachęcającą nazwę "Zielony Ląd". Dzięki temu przekonał kolejnych osadników, by ruszyli za nim.
Wikingowie jednak zniknęli, a Grenlandia przez kolejne stulecia przechodziła z rąk do rąk głównie na papierze. Dania odziedziczyła związki z wyspą po Norwegii, a później musiała nawet bronić swoich praw do jej terytorium przed Norwegami. W XX wieku do gry wkroczyły Stany Zjednoczone, które dostrzegły w Grenlandii niezwykle ważny punkt strategiczny. Amerykanie rozważali jej zakup, a podczas II wojny światowej i zimnej wojny budowali tam swoje bazy.
Dziś Grenlandia ma własny rząd i parlament, ale nadal pozostaje częścią Królestwa Danii. Coraz więcej mieszkańców mówi jednak o niepodległości. Problem? Samodzielność oznaczałaby również konieczność poradzenia sobie z ogromnymi kosztami funkcjonowania wyspy. Jednocześnie pod lodem kryją się surowce, Arktyka zyskuje strategiczne znaczenie, a o Grenlandię znów coraz uważniej patrzą największe światowe mocarstwa.
Dlaczego właściwie Dania wciąż ma Grenlandię? Dlaczego Amerykanie od dziesięcioleci są nią tak zainteresowani? I przede wszystkim – czego chcą sami Grenlandczycy? Zapraszamy do obejrzenia kolejnego odcinka "Sekretów Ziemi".
Od 2024 roku dziennikarka Wirtualnej Polski i serwisu o2.pl. Absolwentka socjologii na Politechnice Śląskiej. Dziennikarskie doświadczenie zdobywała w Polska Press Grupie. W pracy dziennikarskiej zwraca uwagę przede wszystkim na człowieka, jego historię i emocje. Interesuje ją tematyka społeczna. W czasie wolnym czyta reportaże. Masz temat, który warto poruszyć? Napisz: Danuta.Palega@grupawp.pl.