"Dobry przekaz". Wrzucili zdjęcie. Polska odpowiada na prowokacje Łukaszenki

W poniedziałek późnym wieczorem wojsko opublikowało na Twitterze zdjęcie, które można potraktować jako odpowiedź na niedawne prowokacje Białorusi. "Przygraniczny Piorun nocą" - krótko napisało Dowództwo Generalne. - To dobry przekaz - mówi o2.pl były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego płk Maciej Matysiak.

Żołnierz z wyrzutnią pocisków przeciwlotniczych Piorun na granicy z BiałorusiąŻołnierz z wyrzutnią pocisków przeciwlotniczych Piorun na granicy z Białorusią
Źródło zdjęć: © Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych | Irek Dorożański
Łukasz Maziewski

Przypomnijmy: w zeszłym tygodniu dwa białoruskie śmigłowce naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. Szybko ją co prawda opuściły, ale w mediach rozpętała się burza, czy reakcja polskich władz była należyta. Do polskiego MSZ w trybie natychmiastowym została wezwana chargé d’affaires ambasady Białorusi, ale nie złożyła żadnych wyjaśnień.

Tydzień po tym incydencie Dowództwo Generalne zamieściło wymowne zdjęcie w mediach społecznościowych. Widać na nim żołnierza przy granicy z Białorusią, uzbrojonego w przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy Piorun.

Przygraniczny Piorun nocą. Przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe (ppzr) Piorun przeznaczone są do zwalczania nisko lecących statków powietrznych takich jak samoloty, śmigłowce i drony - czytamy w opisie posta.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Granica z Białorusią. Gen. Skrzypczak: niepokoi mnie jeden fakt

Płk Maciej Matysiak: "Chcecie brykać, to mamy sposób przeciwdziałania"

Wcześniej nie było informacji o tym, że żołnierze przy granicy są uzbrojeni w Pioruny. Dlaczego więc teraz Dowództwo Generalne to ujawnia? Były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, obecnie ekspert Fundacji Strapoints płk Maciej Matysiak podkreśla w rozmowie z o2.pl, że Pioruny nie zostaną zapewne wykorzystane.

Wszyscy wiemy, że nikt nie będzie strzelał, ale takimi akcjami – zdjęciami, hasłami, memami nawet – buduje się w społeczeństwie przekaz, że wojsko działa i, w razie potrzeby, jest zdolne do odpowiedzi - stwierdził płk Matysiak.

- To coś takiego, jak wysłanie snajperów dwa tygodnie temu. Bo informacja jest jasna: chcecie brykać, to mamy sposoby przeciwdziałania. Ale tu nie ma kinetyki, nie stawiamy ich tam z zadaniem strzelania - dodał.

Wspomniani snajperzy pojawili się na pograniczu pod koniec lipca.

Białoruskie śmigłowce w Polsce. Co mówią przepisy?

Płk Matysiak wyraźnie zaznaczył, że "nikt nie będzie strzelał". Ustawa o ochronie granicy państwowej z zeszłego roku mówi, że strzały paść mogą. Ale pod kilkoma warunkami. Zajrzyjmy więc do aktu prawnego, który to normuje. Tam założenia działań wobec takich sytuacji jak tydzień temu zostały dość jasno wyartykułowane.

"Obcy wojskowy statek powietrzny, który przekroczył granicę państwową albo wykonuje lot w przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej bez zezwolenia (...) oraz obcy cywilny statek powietrzny, który przekroczył granicę państwową niezgodnie z przepisami ustawy (...) może być wezwany przez państwowy organ zarządzania ruchem lotniczym do opuszczenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej; odpowiedniej zmiany kierunku lub wysokości lotu; lądowania na wskazanym przez ten organ lotnisku; wykonania innych poleceń, mających na celu zaprzestanie naruszania przestrzeni powietrznej" - mówi akt prawny.

Jeśli statek powietrzny/pilot nie zastosuje się do powyższego, może zostać przechwycony. "Przechwycenie" polega na nawiązaniu z nim łączności i kontaktu wzrokowego oraz naprowadzeniu go na właściwy kierunek lub wysokość lotu albo wymuszeniu lądowania na wskazanym lotnisku.

Jeśli i to nie zadziała, można otworzyć ogień. Może to zrobić np. "przechwytujący" - oddać strzały ostrzegawcze, a w ostateczności zniszczyć. Jeśli zaś obcy statek powietrzny dokonuje działań zbrojnych, na jego pokładzie nie ma ludzi (jest to dron), lub jeśli może być wykorzystany do ataku o charakterze terrorystycznym - można strzelać bez sięgania po wszystkie środki opisane wyżej.

"Wielka gra w kotka i myszkę"

Opublikowane w poniedziałek zdjęcie z granicy należy rozpatrywać jako wiadomość, z tym że, jak zaznacza płk Matysiak, jest to przekaz skierowany bardziej do wewnątrz - do polskiego odbiorcy. Co nie zmienia faktu, że prowadzący rozpoznanie polskiej granicy Białorusini też to widzą. I znając, jak należy sądzić, polskie akty prawne w tym zakresie, zastanowią się dwa razy, zanim podejmą działania zaczepne. Lub prowokacyjne.

Jak przekonuje płk Matysiak, Białorusini i Rosjanie grają na podniesienie poziomu stresu. Ich prowokacyjne działania - przemieszczenie na Białoruś bojowników Grupy Wagnera, prowokacje, naruszenie naszej przestrzeni powietrznej - mają doprowadzić do powolnego podnoszenia napięcia w polskim społeczeństwie i budowania atmosfery zagrożenia.

To wielka gra w kotka i myszkę. Ale ten przekaz jest dobry. Medialnie potrzebne są hasła - konkluduje oficer.

Łukasz Maziewski, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 07.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 07.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Barcelona triumfuje w półfinale Superpucharu Hiszpanii
Barcelona triumfuje w półfinale Superpucharu Hiszpanii
George Russell o psikusie, który stał się legendą w Mercedesie
George Russell o psikusie, który stał się legendą w Mercedesie
Śmierć na osiedlu Helenka. Kobieta zmarła w wyniku upadku na ulicy
Śmierć na osiedlu Helenka. Kobieta zmarła w wyniku upadku na ulicy
Najlepsze linie i lotniska na świecie. Ten ranking może zaskakiwać
Najlepsze linie i lotniska na świecie. Ten ranking może zaskakiwać
Lionel Messi planuje nowe wyzwanie po zakończeniu kariery
Lionel Messi planuje nowe wyzwanie po zakończeniu kariery
Nowatorskie etui z blokadą. Uczniowie nie mogą korzystać z telefonów
Nowatorskie etui z blokadą. Uczniowie nie mogą korzystać z telefonów
Nagrali je w zimowej scenerii. Żubry w Bieszczadach
Nagrali je w zimowej scenerii. Żubry w Bieszczadach
Nie żyje żona Łukasza Krasonia. Były pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych w żałobie
Nie żyje żona Łukasza Krasonia. Były pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych w żałobie
Co dalej z Maduro? "Nie można wykluczyć żadnego scenariusza"
Co dalej z Maduro? "Nie można wykluczyć żadnego scenariusza"
Akt oskarżenia w sprawie polskich klubów go-go. Byli policjanci pod lupą
Akt oskarżenia w sprawie polskich klubów go-go. Byli policjanci pod lupą
To naprawdę myślą Grenlandczycy o słowach Trumpa. Mieszkańcy zabrali głos
To naprawdę myślą Grenlandczycy o słowach Trumpa. Mieszkańcy zabrali głos