Dolny Śląsk w ogniu. 100 wezwań w ciągu ostatniej doby
Na Dolnym Śląsku straż pożarna musiała interweniować prawie 100 razy w związku z pożarami traw w ciągu jednej doby. Od początku roku takich zdarzeń było już ponad 800.
Najważniejsze informacje
- Wojewoda dolnośląska apeluje o niewypalanie traw, co stanowi ogromne obciążenie dla straży pożarnej.
- W tym roku na Dolnym Śląsku zanotowano już 816 pożarów traw.
- Za wypalanie traw grożą surowe kary finansowe oraz kara ograniczenia wolności.
Na Dolnym Śląsku straż pożarna interweniowała niemal 100 razy w ciągu ostatniej doby ze względu na pożary traw. To znaczne obciążenie dla służb ratowniczych, co podkreśla wojewoda dolnośląska Anna Żabska. Według statystyk straży pożarnej, region ten jest jednym z najbardziej dotkniętych problemem wypalania traw w Polsce.
Skala problemu
Wojewoda Anna Żabska podczas konferencji prasowej apelowała o zaprzestanie tego niebezpiecznego procederu. - To poważne obciążenie dla straży pożarnej, bo w tym czasie możemy ratować życie w innych, bardziej potrzebnych akcjach - zaznaczyła Żabska. Wskazała również na zagrożenia związane z dużym zadymieniem dróg.
Turbiny "odleciały" z sufitu. O krok do tragedii w hali we Wrocławiu
St. bryg. Piotr Grzyb, zastępca dolnośląskiego komendanta wojewódzkiego PSP, zaznaczył, że wbrew obiegowym opiniom pożary traw nie przynoszą korzyści glebie, a są jedynie zagrożeniem.
- To zagrożenie również dla tego, który wznieca taki pożar, ponieważ w ubiegłym roku w skali kraju mieliśmy kilka przypadków śmiertelnych przy podpalaniu traw - podkreślił Grzyb.
Od początku roku w regionie odnotowano 816 pożarów traw, a w całym kraju spalone zostały znaczące obszary łąk i torfowisk, co przynosi straty w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych. Nowe przepisy, obowiązujące od 2 stycznia, przewidują mandaty do 5 tys. zł oraz grzywny do 30 tys. zł lub karę ograniczenia wolności za wypalanie traw.