Smutek na twarzach bliskich Tuska. Zdjęcia z Sopotu

1806

Donald Tusk w minioną sobotę stracił prawo jazdy na 3 miesiące. Mimo to chwilę później usiadł ponownie za kółkiem i wrócił samochodem do Sopotu, na co zezwala prawo. Szef PO w trudnych momentach może liczyć na wsparcie swoich bliskich. Pocieszyć Tuska szybko przyjechali jego córka Kasia z rodziną.

Smutek na twarzach bliskich Tuska. Zdjęcia z Sopotu
Donald Tusk stracił prawo jazdy na trzy miesiące (Getty Images, Michal Fludra/NurPhoto)

Szef Platformy Obywatelskiej w sobotę 20 listopada jechał służbową skodą 107 km/h w terenie zabudowanym w Wiśniewie (woj. mazowieckie). Donald Tusk został zatrzymany przez policję, w wyniku czego stracił prawo jazdy na 3 miesiące, a także został ukarany mandatem w wysokości 500 zł i 10 punktami karnymi. Polityk przekroczył dozwoloną prędkość o 57 km/h.

Jest przekroczenie przepisu drogowego, jest kara zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące plus 10 punktów i mandat. Adekwatna. Przyjąłem ją bez dyskusji - skomentował sytuację na Twitterze szef PO.

Po tym, jak polityk stracił prawo jazdy, wsiadł ponownie do czarnej skody superb i wrócił do Sopotu. Donald Tusk miał zgodnie z prawem 24 godziny od momentu zatrzymania na powrót do domu i odholowanie auta. Po tym czasie polityk musiał zwrócić dokument. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej po 3 miesiącach będzie mógł odzyskać prawo jazdy po uiszczeniu opłaty ewidencyjnej.

Kasia Tusk natychmiast przyjechała pocieszyć tatę

W trudnych chwilach Donald Tusk może liczyć na wsparcie najbliższej rodziny. Kiedy tylko dowiedziała się o kłopotach polityka, córka Kasia natychmiast wsiadła z mężem i córeczkami do auta i pojechała do rodzinnego domu, by pocieszyć swojego ojca. Na zdjęciach widać, że była zmartwiona. Spotkanie z wnuczkami, córką i zięciem z pewnością poprawiło nieco humor politykowi PO.

Pasażer Tusk

Utrata prawa jazdy to bolesny cios dla Tuska, który do tej pory często korzystał z auta, choćby po to, żeby przemieścić się z Trójmiasta do stolicy. Przez kolejne trzy miesiące będzie mógł podróżować wyłącznie jako pasażer.

Wielu znanych polityków skomentowało wykroczenie drogowe szefa PO. "Donald Tusk stracił prawo jazdy. Przekroczył prędkość o 50 km/h. Gdyby przydarzyło się to któremuś z liderów PiS, policjanci straciliby pracę, sprawa byłaby utajniona, nagrania z monitoringu uległyby samozniszczeniu, a miernik prędkości zaginąłby w wyniku roztargnienia personelu" - napisał na Twitterze były premier Leszek Miller.

Zobacz także: Mandat dla Tuska. Czarzasty mówi, co by zrobił na jego miejscu
Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić