W poniedziałek (9 lutego) pod dwiema osobami po niemieckiej stronie Bałtyku załamał się lód. Jak poinformowała policja, obie znalazły się w wodzie sięgającej do pasa, ale zdołały samodzielnie wydostać się na powierzchnię i nie odniosły poważnych obrażeń. Finał tego dramatycznego zdarzenia był więc szczęśliwy.
Serwis ndr.de zauważa, że mimo szczęśliwego zakończenia sytuacja była niebezpieczna. Policja podkreśla, że szczególnie nad Bałtykiem lód bywa zdradliwy. Jak zaznaczono, nawet jeśli przy brzegu wydaje się mocny, "woda pod lodem pozostaje w ciągłym ruchu", co powoduje, że tafla może być cienka i niestabilna.
Po poniedziałkowym zdarzeniu funkcjonariusze patrolowali plażę i przez megafony wzywali spacerowiczów do zejścia z lodu.
Kolejny dramat. Ustawią tabliczki
Podobny incydent w Niemczech miał miejsce już w sobotę – wtedy również dwie osoby wpadły do wody, a jedna z kobiet znalazła się w niej po pas. W obu przypadkach poszkodowani zdołali wydostać się o własnych siłach.
Lokalne władze zapowiedziały ustawienie przy plaży dodatkowych tablic ostrzegawczych, aby zniechęcić turystów i mieszkańców do ryzykownych spacerów po zamarzniętej powierzchni morza.