Dziki atakują w polskim mieście. Nie żyje pies. Jest decyzja
Mieszkańcy Brwinowa (woj. mazowieckie) alarmują o agresywnych dzikach biegających po osiedlach. Po ataku na psa przy ul. Kraszewskiego burmistrz zapowiada odstrzał redukcyjny.
Najważniejsze informacje
- Agresywne lochy zaatakowały psa przy ul. Kraszewskiego w Brwinowie; zwierzę zginęło.
- Jak podaje www.fakt.pl, burmistrz Arkadiusz Kosiński poinformował o decyzji starosty ws. odstrzału 30 dzików do końca 2026 r.
- Dyrektorka pobliskiego żłobka ograniczyła spacery dzieci z powodu strachu przed dzikami.
W ostatnich latach coraz częściej można zauważyć, że dzik pojawia się w centrach polskich miast. Zwierzęta, które kiedyś żyły głównie w lasach, dziś coraz odważniej wchodzą na tereny zabudowane i szukają tam pożywienia.
Najczęściej można je spotkać wieczorem lub w nocy, ale zdarza się również, że poruszają się w ciągu dnia. Wchodzą na osiedla, do parków, a nawet w okolice sklepów i placów zabaw. Dla mieszkańców jest to często zaskakujące i niepokojące, ponieważ dziki poruszają się w grupach i mogą być nieprzewidywalne.
Mieszkańcy osiedli w Brwinowie od wielu miesięcy zgłaszają problem z coraz częściej pojawiającymi się dzikami. Jak podaje "Fakt", sytuacja szczególnie nasiliła się zimą. Zwierzęta zaczęły regularnie wychodzić na tereny zabudowane i zbliżać się do domów oraz miejsc publicznych.
"To tylko zabawa". Ukradli samochód, chcieli też koparkę
W ostatnich dniach doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia w pobliżu żłobka przy ulicy Kraszewskiego. Według relacji mieszkańców był to dramatyczny atak, który wydarzył się w biały dzień i wywołał duży niepokój.
Atak przy żłobku. Zginął pies
W mieście głośno jest o ostatnim incydencie. Do zdarzenia doszło ok. godz. 11, gdy pan Mirosław wyszedł z psem rasy shih tzu na smyczy. Z relacji świadka wynika, że locha podbiegła nagle i rozszarpała zwierzę na oczach właściciela oraz sąsiadów.
Nie widziałem wcześniej tych dzików. Maja była na smyczy. Ona pojawiła się nagle i ją zaatakowała. Byłem w szoku. Zagryzła ją na moich oczach - opowiada dla "Faktu" pan Mirek.
Kobieta relacjonuje dramatyczne wydarzenia, podkreślając, że krzyczała z całych sił, wzywając sąsiadów na pomoc, gdy locha zaatakowała psa i szarpała go w różne strony. Na skutek jej wołania sąsiedzi wybiegli sprawdzić, co się dzieje, co spowodowało, że stado dzikich zwierząt uciekło. Niestety, mimo podjętej reakcji, suczka Maja nie przeżyła ataku. Pan Mirosław wraz z żoną Bożeną do dziś nie potrafią otrząsnąć się po tragedii.
To zostanie w mojej głowie do końca życia. Jak o tym mówię, to robi mi się słabo. Najgorsze jest to, że nie byłem w stanie mu pomóc, bo bałem się, że mnie zaatakują - dodaje pan Mirek.
Szefowa pobliskiej placówki przyznała, że każde wyjście na dwór wymaga wcześniejszego sprawdzenia terenu. Opiekunki idą przodem, by upewnić się, że w okolicy nie ma dzików. W efekcie spacery niemal ustały, a rodzice dopytują o bezpieczeństwo.
Burmistrz Arkadiusz Kosiński w sieci wyjaśnił przyczyny częstszych wizyt dzików w mieście, wskazując na srogą zimę, wyższą temperaturę w zabudowie, brak naturalnych wrogów i dokarmianie przez mieszkańców.
Jak podał, 20 stycznia 2026 r. gmina wystąpiła do starosty pruszkowskiego o zgodę na odstrzał redukcyjny.
Decyzja Starosty, wyrażająca zgodę na odstrzał redukcyjny 30 dzików do końca 2026 r., została podjęta po 2,5 miesiąca (trafiła na moje biurko w ostatni czwartek). Po dopełnieniu procedur (...) wkrótce zlecimy wykonanie odstrzału redukcyjnego - napisał Arkadiusz Kosiński.
Eksperci radzą ws. dzików
Najważniejsze jest odcięcie źródeł pożywienia. Dziki przychodzą do miast głównie dlatego, że znajdują tam łatwe jedzenie. Niezabezpieczone kosze na śmieci, resztki jedzenia wokół altan śmietnikowych czy dokarmianie zwierząt sprawiają, że wracają w to samo miejsce. Dlatego kluczowe jest stosowanie szczelnych pojemników i utrzymywanie porządku.
Kolejnym krokiem jest zabezpieczanie terenów zielonych i osiedli. W wielu miastach stosuje się ogrodzenia lub specjalne bariery zapachowe i dźwiękowe, które mają zniechęcać zwierzęta do wchodzenia na tereny zabudowane. Ważne jest też regularne koszenie i ograniczanie gęstych zarośli, które dają dzikom schronienie.