Dziki kot na wolności w Polsce. Zoo reaguje. "Wzywamy odpowiednie służby"
W nocy z 18 na 19 lutego w miejscowości Kierszek obok Warszawy zaobserwowano serwala sawannowego. - Unikamy samodzielnego zaganiania go w "pułapkę" - mówi o2.pl Katarzyna Dybalska, brygadzistka Sekcji Ssaków Drapieżnych warszawskiego Zoo, pytana o zachowanie w przypadku spotkania kota na swojej drodze.
Sprawę opisała Fundacja Kopytka z nadzieją, która zajmuje się pomocą zwierzętom leśnym i gospodarskim. Pierwotnie osoby, które napotkały kota na swojej drodze, myślały, że to ryś. Interwencja miała miejsce przy ul. Kabackiej.
Po przyjeździe wolontariuszy okazało się, że to nie ryś, lecz egzotyczny kot z Afryki – serwal sawannowy.
Serwal sawannowy widziany w lasach pod Warszawą. Jest reakcja Zoo
Serwal sawannowy nie jest kotem przystosowanym do warunków obecnie panujących w Polsce. Katarzyna Dybalska, brygadzistka Sekcji Ssaków Drapieżnych warszawskiego Zoo w rozmowie z o2.pl zabrała głos ws. zaistniałych okoliczności. Zwraca uwagę, że kot jest śmiertelnie narażony na wskazywane przez polskie termometry temperatury.
Jest to gatunek średniej wielkości kota, pochodzi naturalnie z Afryki i nie jest przystosowany do wytrzymywania mocno minusowych temperatur, do pełni komfortu wymaga ogrzewanego pomieszczenia. Nie musi być to +20°, natomiast taka zima, jaka teraz panuje w Polsce, myślę, że będzie dla niego mało komfortowa, a może nawet zabójcza - wspomina o2.pl Katarzyna Dybalska.
Nasza rozmówczyni zwróciła uwagę, że kot może należeć do osoby prywatnej. Apeluje, by w żadnym wypadku nie próbować kontaktu ze zwierzęciem na "własną rękę" i w przypadku jego napotkania informować odpowiednie służby.
Zdarza się, że jest to gatunek (lub jego mieszańce) utrzymywany w prywatnych rękach, skąd czasem ucieka. Takie zwierzęta mogą cechować się brakiem naturalnego respektu przed człowiekiem, lub nawet mieć z nim złe skojarzenia, np. po próbach odłowienia. Zwierzę samo z siebie nie bywa agresywne w stosunku do człowieka, jednak "zagoniony w róg", bez możliwości ucieczki – będzie się bronić - zauważa brygadzistka warszawskiego Zoo i dodaje:
"Serwal sawannowy ma bardzo ostre pazury, którymi może dotkliwie podrapać oraz silne zęby. Nie jest to jednak kot, który bezpośrednio zagraża dorosłemu człowiekowi, szczególnie gdy ma możliwość ucieczki. Unikamy samodzielnego zaganiania go w "pułapkę", wzywamy odpowiednie służby, obserwujemy, dokąd się udał, by pomóc go zlokalizować i odłapać" - zakończyła.
Karol Osiński, dziennikarz o2.pl.