Co dalej z edukacją zdrowotną? Barbara Nowacka zapowiada zmiany
Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym – poinformowała w czwartek ministra edukacji Barbara Nowacka, cytowana przez Polską Agencję Prasową.
Najważniejsze informacje
- Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, z wyłączeniem modułu o zdrowiu seksualnym.
- O udziale dziecka w module o seksualności zdecydują rodzice; to 1–2 lekcje w roku.
- Treści programowe przygotuje zespół ekspertów powołany przez MEN.
Szefowa MEN Barbara Nowacka zapowiedziała w TVN24, że od kolejnego roku szkolnego edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym. Jak podaje PAP, wyjątek dotyczy części o wiedzy seksualnej, do której uczniowie będą dopuszczani za zgodą rodziców. To odwrócenie wcześniejszego podejścia, gdy w roku szkolnym 2025/2026 nowe zajęcia wprowadzono jako nieobowiązkowe, zastępując wychowanie do życia w rodzinie.
Dotąd edukacja zdrowotna była dobrowolna i realizowana w szkołach podstawowych w klasach IV–VIII (po jednej godzinie tygodniowo, w klasie VIII tylko w pierwszym semestrze) oraz w szkołach ponadpodstawowych przez dwa lata. Teraz MEN utrzymuje strukturę przedmiotu, ale nadaje mu status obowiązkowy. Wyłączony pozostaje moduł o zdrowiu seksualnym, który według Nowackiej obejmie ok. jedną dziesiątą całości.
"Weto nie zadziałało". Tak się zmieni polska szkoła od września
Przedmiot będzie składał się tak naprawdę z dwóch przedmiotów, czyli przedmiotu edukacji zdrowotnej takiego, jakim jest, i nieobowiązkowego przedmiotu, który będzie prawdopodobnie około jednej dziesiątej całości przedmiotu, dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym – powiedziała Nowacka, dodając, że mowa o jednej lub dwóch lekcjach w roku i że o udziale dziecka zdecydują rodzice.
Zespół ekspertów ułoży program
Ostateczny zakres treści określi zespół ekspertów powoływany w MEN. - Będzie o tym decydować zespół ekspercki, który powołujemy w ministerstwie, złożony z lekarzy, specjalistów, nauczycieli, którzy pomogą nam to dobrze ułożyć - przekazała Nowacka. Zapowiedziała jednocześnie zachęcanie rodziców do wyboru modułu o zdrowiu seksualnym.
Wiedza o zdrowiu seksualnym jest tak samo ważna jak wiedza o każdym innym fragmencie zdrowia - podkreśliła szefowa MEN.
Spór o zakres przedmiotu i frekwencję
Kontrowersje budzą treści o dojrzewaniu i zdrowiu seksualnym, które część środowisk sprzeciwiających się "edukacji seksualnej" w szkole wskazywała jako problem. Przeciw obowiązkowej formie opowiadały się m.in. organizacje skupione w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły oraz Konferencja Episkopatu Polski, która uznała nowy przedmiot za niezgodny z konstytucyjnymi kompetencjami rodziców. Z kolei Prezydium Rady Organizacji Pacjentów apelowało o udział w zajęciach, podkreślając potrzebę rzetelnej wiedzy.
Dane MEN: ilu uczniów chodzi na zajęcia
Według danych resortu cytowanych przez PAP, w trwającym roku szkolnym w edukacji zdrowotnej uczestniczy ok. 30 proc. uprawnionych uczniów. Najwyższa frekwencja występuje w szkołach podstawowych – 40,36 proc., a najniższa w liceach – 10,08 proc. i technikach – 7,78 proc. Najaktywniejsze województwa to wielkopolskie (38,59 proc.), lubuskie (38,31 proc.) i kujawsko-pomorskie (37,26 proc.); najmniej uczniów uczestniczy w podkarpackim (17,19 proc.), podlaskim (21,53 proc.) i lubelskim (21,72 proc.).