Dzwonią masowo na straż, gdy widzą łabędzie. "Tak jest co roku"

Ludzie masowo dzwonią na straż pożarną, bo są zaniepokojeni "przymarzniętymi łabędziami". Okazuje się, że nie ma powodu do niepokoju, bo zwierzęta świetnie sobie radzą. Gorzej z ludźmi. - Zdarza się, że niektórzy próbują wjechać na lodowisko samochodem, aby "ratować zwierzę". Dochodzi do tragedii - mówi o2.pl Łukarz Kierzkowski, rzecznik PSP.

Łabędzie siadają na przymarzniętych zbiornikach wodnychŁabędzie siadają na przymarzniętych zbiornikach wodnych
Źródło zdjęć: © Straż Miejska w Gdańsku
Marcin Lewicki

O sprawie napisał autor profilu "Oczami Strażaka". Okazuje się, że Polacy masowo wzywają straż pożarną, aby ta podjęła interwencję ws. przymarzniętych do jeziora czy stawu łabędzi lub innych ptaków.

Ludzie masowo dzwonią na straż, bo widzą łabędzie siedzące nieruchomo na lodzie i myślą, że ptaki zamarzły. W rzeczywistości łabędzie w ten sposób oszczędzają ciepło i energię. Podwijają nogi pod ciało, chowają głowę w pióra i ograniczają ruch. To ich naturalny sposób radzenia sobie z mrozem - napisał autor wpisu.

Bloger dodał, że "zgłoszenia tego typu straż otrzymuje praktycznie codziennie". Informację tę potwierdza w rozmowie z o2.pl st. bryg. mgr inż. Karol Kierzkowski. Rzecznik prasowy Komendanta Głównego PSP wskazuje, że "sprawa powtarza się co roku".

Rzecznik PSP komentuje: "Tak jest co roku"

Tak, otrzymujemy mnóstwo takich zgłoszeń. Tak jest co roku. Najczęściej okazują się fałszywe w takim sensie, że ptaki przysiadają na lodzie, oszczędzając energię. Wzywający obserwują sytuację ze znacznej odległości i myślą, że zwierzętom dzieje się coś niepokojącego - wskazuje w rozmowie z o2.pl rzecznik PSP.

Strażak wskazuje, że "jednostki weryfikują jednak każde zgłoszenie", bo "numer alarmowy jest od tego, aby zawiadamiać o niepokojących sytuacjach". Za zgłoszenie zamarzniętego łabędzia nie czekają żadne konsekwencje.

Jak wskazuje Karol Kierzkowski, strażacy niekiedy udają się na miejsce, aby chronić ludzi. Miłośnicy przyrody próbują samodzielnie "ratować" ptaki, wchodząc na niepewny lód. Taka nieprzygotowana akcja niekiedy kończy się dramatycznie.

Lepiej, żeby ludzie sami nie wchodzili na lód, szczególnie, że łabędzie chowają się w miejscach trudnodostępnych. Wolimy sami podjąć interwencję, mając wyspecjalizowany sprzęt. Zdarza się, że niektórzy próbują wjechać na lodowisko samochodem, aby "ratować zwierzę". Dochodzi do tragedii. Sami zaksięgujemy takie interwencje jako fałszywe w dobrej wierze. Kategorycznie odradzamy próby "ratowania" zwierząt na własną rękę - podkreśla Kierzkowski w rozmowie z o2.pl.

Rzecznik prasowy Komendanta Głównego PSP potwierdza słowa twórcy strony "Oczami Strażaka", że w przypadku dzikich zwierząt nie ma zwykle powodów do paniki. Te świetnie radzą sobie w każdych warunkach. Niekiedy strażacy muszą zimą interweniować również w przypadku innych, domowych zwierząt. Dla nich zima stanowi spore zagrożenie.

Zdarza się, że do akwenu wpadnie krowa czy koń. Ratujemy zwierzęta np. z zamarzniętych bagien czy studni. Z całą stanowczością wskazujemy jednak, że lepiej wezwać do interwencji straż, niż podejmować akcję na własną rękę.- dodaje strażak w rozmowie z o2.pl.
Wybrane dla Ciebie
Korea Północna zaostrza kontrole w szkołach.Uczniom grozi praca w kopalni
Korea Północna zaostrza kontrole w szkołach.Uczniom grozi praca w kopalni
Wybuch w kamperze w Łebie. Dwie osoby w szpitalu
Wybuch w kamperze w Łebie. Dwie osoby w szpitalu
Próbowali "przemycić" psa na teren zoo w Warszawie. Internauci komentują
Próbowali "przemycić" psa na teren zoo w Warszawie. Internauci komentują
Prezydent pokazał zdjęcia. "Realne zagrożenie"
Prezydent pokazał zdjęcia. "Realne zagrożenie"
Papież Leon XIV w Angoli. W planie m.in. apel o walkę z korupcją
Papież Leon XIV w Angoli. W planie m.in. apel o walkę z korupcją
Brutalne ataki na delfiny. Znaleziono winnych. "Wyuczone zachowanie"
Brutalne ataki na delfiny. Znaleziono winnych. "Wyuczone zachowanie"
Nie ustąpił pierwszeństwa. Motocyklista nie żyje
Nie ustąpił pierwszeństwa. Motocyklista nie żyje
Samolot rozbił się pod Poznaniem. Na pokładzie dwie osoby
Samolot rozbił się pod Poznaniem. Na pokładzie dwie osoby
Bryła lodu przebiła dach domu w Kalifornii. Wylądowała na kanapie
Bryła lodu przebiła dach domu w Kalifornii. Wylądowała na kanapie
Ksiądz przyłapał go na ławce. Nawet się nie wahał. Grozi mu 12 lat
Ksiądz przyłapał go na ławce. Nawet się nie wahał. Grozi mu 12 lat
Nie jest dobrze. Amerykanie alarmują. Wymienili regiony w Polsce
Nie jest dobrze. Amerykanie alarmują. Wymienili regiony w Polsce
Dramat na A2. Sześć osób w szpitalu
Dramat na A2. Sześć osób w szpitalu